pazdziernikowa pazdziernikowa
516
BLOG

Jak PIS w Warszawie wprowadził "związki partnerskie"

pazdziernikowa pazdziernikowa Polityka Obserwuj notkę 23

 

PIS już dawno głosami swoich radnych wprowadził w Warszawie „związki partnerskie”! Żart?

Niestety nie!

Okazuje się, że głosami rządzącej miastem koalicji PiS i LPR uchwalono zniżkę dla życiowych partnerów pracowników komunikacji miejskiej. Dzięki tej regulacji do bezpłatnych przejazdów uprawnionych jest w Warszawie ok. 30 tys. osób.

Jak podaje "Gazeta Wyborcza" pod uchwałą rady Warszawy widnieje podpis Jana Marii Jackowskiego – w 2004 roku, kiedy przyjmowano dokument, był przewodniczącym rady z ramienia LPR (dziś jest senatorem PiS). Głównym negocjatorem zestawu ulg miał być Andrzej Urbański, bliski współpracownik Lecha Kaczyńskiego.

 

Bilety są wydawane wyłącznie na podstawie ustnej deklaracji. Kierowca albo motorniczy idzie do przełożonego w zajezdni i oznajmia, że żyje z partnerką bez ślubu. Ta automatycznie dostaje bilet, za który płacą podatnicy. Prawdziwość deklaracji jest nie do zweryfikowania (przełożony musiałby odwiedzać pracownika wieczorem w ramach kontroli).

 

Dziś ustalenia brzmią zabawnie, jeśli zestawić je z debatą, która w Sejmie miała miejsce wokół związków partnerskich. Prawo i Sprawiedliwość, które głosowało przeciwko ustawom, faktycznie okazało się bowiem "prekursorem związków partnerskich".

Andrzej Kropiwnicki, szef "Solidarności" na Mazowszu, samorządowiec PiS tłumaczy w rozmowie z "Gazetą Wybroczą", że powód takich decyzji jest prozaiczny: większość radnych w ogóle nie wiedziała, nad czym głosowała.

 

To jest doskonały przykład czym jest PIS. Kolejne wielkie oszustwo, kolejny raz PIS głosuje przeciwko własnym poglądom. Teraz, kilka dni po debacie o „związkach partnerskich”, widać to jak na dłoni. Dla władzy, dla głosów, dla kasy uchwalą każdą ustawę, nawet jeśli teoretycznie są przeciw.

Dlaczego uchwalili taką głupotę w Warszawie? To jest jasne jak słońce, bymieć przychylność związkowców, poparcie no i głosy...

Dla poparcia i głosów, PIS nie ma żadnych oporów by „wydoić” resztę społeczeństwa. Niech płacą za „kochanicę” motorniczego samotne matki z dzieckiem! Niech płacą rodziny wielodzietne, za „kochanka” biurokratki, pierdzącej w stołek w biurze komunikacji miejskiej.

A co!

Nie podoba się?

Jak się nie podoba, to znaczy żeś agent, ubek, leming i co tam jeszcze w PIS słowniku występuje jako argument.

 

No chyba że to taka banda matołów, że faktycznie nie wie czy też nie rozumie za czym głosuje...

Więc?

http://natemat.pl/50149,zwiazki-partnerskie-w-stolicy-juz-sa-w-komunikacji-miejskiej-zalegalizowal-je-pis

 

http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/395210.html?print=tak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka