Macierewicz:
„Po trzech latach badań mogę powiedzieć, że są dowody świadczące, że trzy osoby przeżyły katastrofę. Nie wiemy, dlaczego rząd nie spytał, co się z nimi stało i kiedy umarły. Potwierdzają to trzy niezależne źródła. Dwa z nich to relacje świadków, którzy na co dzień zajmują się weryfikacją informacji”
Eska „broni” Macierewicza
ZP Macierewicza jest w posiadaniu zeznań polskich świadków z miejsca katastrofy, które potwierdzają, że lekarze/sanitariusze mówili o trzech ofiarach, które ponoć miały przeżyć/dawać oznaki życia po katastrofie. Taka informacja ukazała się też publicznie w mediach w pierwszych minutach po katastrofie.
Stwierdzenie Macierewicza dotyczy zachowania polskich służb państwowych, a mianowicie braku próby jakiegokolwiek wyjaśnienia tej informacji, tzn. nikt nie sprawdził, dlaczego takie informacje zostały udzielone, kto i na jakiej podstawie ich udzielił, nie ma śladu na ten temat w żadnym śledztwie czy sprawozdaniu.
Czyli są świadkowie przekazywania tej informacji przez rosyjskie służby medyczne - i nic, głucha cisza na ten temat potem. Tylko tego dotyczy wypowiedź Macierewicza.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)