W kontekście ostatnich wypowiedzi premiera Tuska, generała Drewniaka i innych tytanów propagandy klasyfikujących wszystkich krytyków działań rządu, wojska i innych służb mundurowych jako "ruskie onuce", "wrogów Polski", "ruskich agentów" lub przynajmniej "pożytecznych idiotów Putina" wpadł mi w ręce przypadkiem mój stary artykuł "Sierpień w pigułce". Napisałem w nim między innymi:
1 i 10 sierpnia - blamaż Wojska
Szkoda gadać! Ręce opadają, jądra odpadają. Dowództwo wojskowe niczego nie nauczyło się po sytuacji ze zgubioną rakietą (wtedy też zdaniem dowództwa nie miało dojść do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej). Mimo informacji, że strona białoruska przygotowuje ćwiczenia przy samej naszej granicy, mimo sygnałów, że ta sama strona kombinuje z wykorzystaniem Grupy Wagnera do prowokacji w czasie przedwyborczej gorączki, mimo trwającej od dwóch lat operacji "śluza" polegającej na wpychaniu nielegalnych imigrantów na naszą granicę i jeszcze dłuższej operacji "GhostWriter" w przypadku której włamanie na skrzynkę Michała Dworczyka było wierzchołkiem góry lodowej, te jełopy w mundurach nie posłały w tamten rejon ani jednego dodatkowego mobilnego radaru i ani jednego patrolu rozpoznawczego z głupimi lornetkami. Dwa kacapskie śmigłowce znając lokalizację naszych radarów stacjonarnych i wykorzystując zjawisko horyzontu radiolokacyjnego wleciały sobie w polską przestrzeń powietrzną, pozowały do zdjęć umówionej agentki, która bez żadnych problemów z radością opublikowała to wszystko na Facebooku, po czym zrobiły rajd nad centrum Białowieży. Co więcej, te jełopy w mundurach nawet gdy im ludzie pokazywali zdjęcia i filmy ze śmigłowcami nad głowami przez 10 godzin szły w zaparte i twierdziły że nic się nie stało i nie potrafiły sformułować jakiegokolwiek wiarygodnego komunikatu dla mediów.
10 sierpnia - powtórka z rozrywki. Wojsko gubi zapalnik i przez kilka godzin nie potrafi sformułować żadnego sensownego komunikatu. Czy sam zapalnik bez bomby lub rakiety jest groźny? Jasne, że jest groźny - dużo bardziej niż sama rakieta lub bomba bez zapalnika (choć oczywiście największe zagrożenie stanowi bomba lub rakieta z zapalnikiem). Dlaczego? Potężny ładunek bomby lub rakiety sam nie eksploduje - jego działanie musi zainicjować wybuch mniejszego ładunku z zapalnika. A ładunek z zapalnika może wybuchnąć sam: wskutek uderzenia, zgniecenia, popalenia, wysokiej temperatury, przeskoku iskry elektrycznej (wiem, bo w wojsku byłem saperem... i najdelikatniej obchodziliśmy się z zapalnikami, spłonkami i lontem detonującym, bo to g...o może wybuchnąć z byle powodu). Wprawdzie nie rozerwie "szczęśliwego znalazcy" na drobne kawałki pozostawiając ogromny lej (co może zrobić bomba, rakieta lub pocisk z zapalnikiem) ale wystarczy by uszkodzić lub urwać mu palce, pozbawić wzroku lub słuchu (ostatni przypadek dotyczy lontu detonującego - zapalnik nie pozbawi słuchu, jeśli ktoś nie wysadzi go sobie w uchu).
20 sierpnia - blamaż Policji
20 sierpnia kolejna powtórka - pilot policyjnego Black Hawka popisuje się niczym tych dwóch baranów (w Dawidach Bankowych pod Pruszkowem), co chciało wyrwać laski na brawurową przejażdżkę radiowozem zakończoną wypadkiem (z której Giertych próbował zrobić porwanie i usiłowanie gwałtu) i o mały włos nie doprowadza do katastrofy z wieloma ofiarami śmiertelnymi (także wśród dzieci). Gdzie ten facet ma mózg? Zacznijmy od tego, że sam przelot na tak niskim pułapie nad ludźmi jest ZABRONIONY - wirnik śmigłowca wytwarza ciąg przewyższający jego ciężar, więc takie dmuchnięcie sprawia, że wszystko dookoła lata - pęd powietrza podrywa z ziemi liście, igliwie, ziarenka piasku, gałęzie, najdrobniejsze kamyki, pozostawione przez meneli puste puszki i odrobiny rozbitego szkła. Wystarczy, aby takie coś poderwane z ziemi trafiło kogoś (zwłaszcza dziecko) w oko i jest poważny problem. W dodatku pilot doprowadził do zerwania przewodu odgromowego, czyli zabezpieczającego od góry linię wysokiego napięcia - gdyby trafił kilka metrów niżej w główne przewody, to mielibyśmy hekatombę - spadający przewód pod napięciem mógłby porazić wiele osób, doprowadzić do pożaru zaparkowanych samochodów, a także do katastrofy śmigłowca (przewody wysokiego napięcia są znacznie grubsze niż biegnąca ponad nimi linia odgromowa - mogłyby złamać końcówkę łopaty wirnika). I aby nie było żadnych niedomówień: nie ma żadnego usprawiedliwienia dla narażania życia widzów. Widziałem na pikniku w Tomaszowie Maz. jak to powinno wyglądać: żołnierze odsunęli nas na bezpieczną odległość aby poderwane z ziemi ziarna piasku i gałązki nie leciały dzieciom w twarz, pilot wystartował pionowo po czym SW-3 Sokół odleciał bez brawurowych popisów. Podobnie zasady bezpieczeństwa były przestrzegane 26 - 27 sierpnia na Air Show Radom - śmigłowce latały nad strefą w do której publiczność nie miała wstępu.
(...)
Więc tak jak nie znajduję żadnego usprawiedliwienia dla niebezpiecznych popisów lekkomyślnego i brawurowego pilota (ewentualnie dowódcy, który mu wydał zgodę na takie popisy) zaznaczając że ja z Żoną i Dziećmi mogliśmy być tam wśród narażonych na ŚMIERĆ (często zostajemy do samego końca - odjeżdżające "Rosomaki" i odlatujące śmigłowce to dla dzieciaków frajda), tak samo nie mam żadnego usprawiedliwienia dla tych hien, co rzuciły się w tej chwili na jednego z członków załogi wyłącznie po to, aby w ten sposób dorwać ministra i dorwać się do władzy.
Czyli z tego obrazu wyłania się bezgłowe, zdziecinniałe dowództwo Wojska, które samo bez rozkazu "tatusia" Błaszczaka nie potrafi nawet wysłać patrolu na granicę, nieodpowiedzialni funkcjonariusze Policji, którzy swoimi popisami narażają życie dziesiątek widzów i do tego ruscy agenci, którzy bez żadnych konsekwencji robią zdjęcia specjalnie pozującym im białoruskim śmigłowcom i z nieukrywaną radością publikują je na Facebooku. Jakby tego było mało, mamy jeszcze Donalda Tuska nawołującego przy tej okazji oficerów do buntu wojska przeciw cywilnym zwierzchnikom i powiązanych z nim POlityków, którzy przy tej okazji nawołują do zestrzeliwania każdego obiektu jaki wleci na nasze niebo ze strony Białorusi, czyli de facto do wywołania WOJNY Z ROSJĄ. Boże, miej nas w opiece!
https://www.salon24.pl/u/ojciec1500/1320431,sierpien-w-pigulce


Komentarze
Pokaż komentarze (3)