O ho, pracowita Niedziela minela. Dzisiaj dla odmiany wystrzalowy poniedzialek. Szef zadal trudne pytanie. Przykre jest to, ze trzeba stracic na sylabizowanie 10 minut. Nie Szefa, tutaj. Zartowalem z tym sylabizowaniem. Wiadomo, ze wszystko co sie rusza, wystrzal przykryje. OK, ryzyk fizyk, zaczynamy. Kto chce oczywiscie. Przeczyta, bo lubie sie zachwycac swiatem. POkaznym echem przez condo przeszedl odglos walenia o sciane. Bylo tak:
Puk puk, puk puk, puk puk. Z kolei inni, pukajac sie w glowe, slyszac pukanie, mowiac zartobliwie, twierdza, ze byly to odglosy walenia glowa w mur. I niech tak zostanie, mowiac tak zartobliwie i ironicznie. a tymczasem
Niedziela byla dla nas. Puk puk, puk puk slychac bylo w Salonie24, najwiekszym na swiecie prawackim portalu z koncowka .pl No dobrze, lecz co to byly za odglosy ? Tak bez zartow, naprawde.. Wiec jednak. Walenie puzonem w sciane. To przykre. Sumujac ten watek, powstaje pytanie: Niebywale, co tez zasoby potrafia; fju fju, wyczyniac. dalej
A tak sie staraja Niezalezni Publicysci. A tyle tlumacza wrazliwi katecheci. Nota bene skromne, bo w rzeczy samej skromne wygladaja typy wg wskazan czytaczy w poprzedniej notatce. Pelna nobilitaja u Pantryjoty. I co ? I nic, czyli nici. Zatem, konkluzja. A tak sie staraja co roku.Nie inaczej w tym roku, znow slychac bylo bicie w sciane.
Puk puk, puk puk. Z powodu czarnej rozpaczy. Rozpacz powodowana byla jasna cholera. I nic, jak grochem o sciane. Znow odwazne 13letnie dziewczynki, jak ich dzielne poprzedniczki (te w ubieglym roku of kors) wyszly zujac gume w styczniowy poranek; popoludniami tez, starajac sie wzbudzic litosc przechodniow. Rozdajac falszywe usmiechy, podsuwaly niegodne narzedzie szatana. Kuszac tak, jak waz kusil Adama. Zatruty owoc pozniej wyszedl Ewie bokiem. Najnowsza wersja, uslyszana w zakolu Wisly..
A rezultat jest taki, ze spoleczenstwo dalej nie chce sluchac narodu. Bo nie. Ja to narod nawet podziwiam. Zli ludzie podziwija jakajacego sie Jurka. Jak on potrafi co roku prawdziwych patriotow tak wnerwic ! Rok w rok. Dziwne. Jakby nie mogl sie powstrzymac. po namysle. Narod ma swoje racje. Otoz jego racje mowia o tym, ze w Niedziele mielismy kolejna, paskudna akcje - wstretnej, okropnej cywilizacji smierci. Cos w tym jest na rzeczy. Psychiatryk falowal - mowiac krotochwilnie (epatujac narzeczem) - na falach oburzenia po sumie. Puenta w sumie jest banalna. To latwe. Moze jest tak, ze nieustraszeni bojownicy dali czadu.
Tak na dobra sprawe, moze jednak w sumie byc i tak, ze jedynie wykazali zdrowy, zyciowy sceptyzm; moze z odrobina niecheci i nieufnosci. Powstala tez hipoteza, ze akcja Puk puk, puk puk rozpetana przez nieustraszonych bojownikow wadowickiej cywilizacji milosci podniesie rankingi pryncypala. Ogolnie rzecz biorac, musimy z ocena zaczekac do maja. Latem, kiedy przekwitna magnolie, wyloni sie z dymu nad wysypiskiem nowa jakosc. Przeciez nie napisze, trauma.
pi es Panne Wodzianne prosze o wpisanie pochylone do wiki.
PM



Komentarze
Pokaż komentarze (24)