Wyglada na to, ze juz jest koniec marszobiegu. Bylo nader spokojnie.
Dlaczego Rybitzky nie rozumie prostego przekazu. Tak tylko sie pytam.
No nie wiem. Przykre. Mozliwe, ze nietakt. A tymczasem niebo zaplakalo..
Kaczynski: Zbyszku, nie jestes zdrajca. Ziobro: Jarku, wiem, zrobmy wybory.
Lider Kaczynski: Zapomnijmy, wracajcie. Lider Ziobro: Idziemy razem.
Ale przemowienia byly piekne. Bylo nas 100 000. Peszt nie dojechal niestety.
Lider Kaczynski: Niech wstydzom sie ci, ktorych teraz mamy, w tym gmachu..
Dobre. E tam, wybrani przez nieporozumienie. Latem to sie zmieni. Relaks.
No dobrze, sie podoba, nich wygra latem lepszy.
pi es coraz wiecej fanfanow sklania sie ku hipotezie, ze pasazerowie samolotu na czele z prezydentem, zalozycielem Solidarmosci, widzac co sie dzieje, wydali jednak ten przerazajacy okrzyk grozy po dwoch wybuchach. Martwie sie.
PM



Komentarze
Pokaż komentarze (16)