Widziane z pozycji siedzącej
Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi, a potem każdy musi sobie jakoś radzić.
47 obserwujących
771 notek
519k odsłon
  1050   2

O kobietach, tragediach z nimi związanymi oraz o George'u Clooney'u

Znajomi mężczyzny próbują mu tłumaczyć absurdalność całej tej sytuacji, jednak jedyną jego reakcją jest w takich przypadkach złość i przekonanie, że inni mu zazdroszczą. Posuwa się wręcz do tego, że usuwa wszystkie komentarze, które nie wyrażają wystarczającego zachwytu dziewczyną.

Historii takich są tysiące. W Polsce może mniej niż w Europie Zachodniej, ale dziś różnice zaczynają się powoli zacierać, i Polska staje się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem dla ludzi z dalekich krajów, gdzie podstawowym, codziennym problemem nie są jakieś wydumane kwestie "zakochania", "miłości", "pięknych oczu", tylko codzienne kwestie zapewnienia jedzenia na kolejny dzień. Zderzenie takich dwóch światów prowadzi zazwyczaj do niezwykłych i smutnych efektów.

Poczytałem trochę wpisy na tablicy tego "znajomego", którego oczywiście nigdy w życiu na oczy nie widziałem, nigdy o nim nie słyszałem i zupełnie nie wiem kim jest, i znalazłem tam człowieka złamanego niedawnym rozwodem, który utracił kontakt ze swoim dzieckiem, człowieka nieszczęśliwego. Czterdziestoletni, porzucony mężczyzna, który najwyraźniej ma dodatkowo wyraźny problem z kobietami, gdyż jak sam o tym pisze "kobiety nazywały go cipą".

Mogłoby się wydawać, że nie ma już o czym dalej pisać - sprawa jest chyba jasna dla każdego. Ale ja napiszę, bo sytuacja tego znajomego jest niestety znamienna i jest symptomem dość powszechnego zjawiska.

Co będzie?

Otóż śliczna Azjatka przyjedzie do Polski, jeśli ów zakochany człowiek jej na to pozwoli. Być może obieca, że wyjdzie za niego za mąż, ale zapewne nie będzie musiała. Kartę pobytu on jej załatwi, już teraz pisze na Facebooku, że wie co trzeba zrobić. Jeśli założymy, że dziewczyna nie jest wyrachowana (w co nie wierzę, ale załóżmy), to jej zachłyśnięcie się Europą minie po pół roku. Jest młoda i ładna więc bardzo szybko wzbudzi zainteresowanie polskich samców alfa (o których piszę dalej). Mój facebookowy "znajomy" nie ma szans na nacieszenie się jej towarzystwem dłużej niż przez 9 miesięcy. Raczej nie dociągnie do roku. A to dlatego, że należy do 80% społeczności męskiej, a zasada Pareta jest nie do pokonania.

O zasadzie Pareta usłyszałem pierwszy raz w kontekście zarządzania sklepem. Powiedział mi o tym magazynier, bardzo zdziwiony, że w ogóle o tym wcześniej nie słyszałem. Byłem wówczas informatykiem, więc natychmiast to sprawdziłem. A potem w całej swojej karierze zawodowej sprawdzałem to wielokrotnie i właściwie zawsze to działało.

Co mi powiedział ów magazynier? Ano, że ZAWSZE 20% towarów w sklepie generuje 80% obrotów. Cokolwiek będzie się działo, jakkolwiek będzie się liczyło, prawo Pareta działa w sklepie. Sprawdziłem w kilku sklepach, a nawet sieciach sklepów, włącznie z tymi największymi! Działa to też w ubezpieczeniach - dwadzieścia procent klientów generuje osiemdziesiąt procent wysokości wypłat ubezpieczeń, ale też dwadzieścia procent klientów generuje osiemdziesiąt procent dochodów. Prawo Pareta zdaje się być uniwersalne, nieomalże jak prawo boskie. Każdy może to sprawdzić na swoim podwórku i ze zdumieniem to potwierdzić.

To może być 19/81, albo 22/78, ale zazwyczaj kręci się to wokół magicznego stosunku 20/80.

Dotyczy to również stosunków międzyludzkich, a gdy mówię o stosunkach, to mam na myśli stosunki!

Dwadzieścia procent mężczyzn ma dostęp do osiemdziesięciu procent kobiet. To znaczy sypia z nimi, wykorzystuje je, choć wcale niekoniecznie się z nimi żeni czy zakłada rodziny! Osiemdziesiąt procent mężczyzn ma dostęp do dwudziestu pozostałych procent kobiet, ale to wcale nie jest takie ewidentne. Dlatego wejścia do klubów nocnych są darmowe dla kobiet i płatne dla mężczyzn - kobieta jest w takim miejscu "dobrem" rzadkim, natomiast wygłodniałych samców jest zawsze mnóstwo. Podobnie jest w portalach randkowych i innych podobnych miejscach - stosunek liczby mężczyzn do kobiet to zawsze mniej więcej 20/80.

Tych dwadzieścia procent "szczęśliwców" to "samce alfa". Najprzystojniejsi, najbogatsi, mający największą władzę, czyli cechy, które w sposób całkowicie nieświadomy kobiety preferują i będą preferowały u mężczyzn po prostu dlatego, że taka jest ich natura. Cokolwiek chciałyby nam wmówić feministki i inni mądrale od genderu, nasze mózgi są zaprogramowane od milionów lat, a regułą, na której ten program się opiera, jest zapewnienie najlepszego przekazania swoich genów.

Samce alfa, których w męskiej społeczności jest około dwudziestu procent, blokują reszcie mężczyzn dostęp do osiemdziesięciu procent kobiet! I to wcale nie odbywa się tak, że każdy z tych dwudziestu procent ma wokół siebie cztery kobiety! To same kobiety tracą całkowicie zainteresowanie mężczyznami innymi niż samce alfa, bo stare, patriarchalne reguły, którymi rządziły się społeczności zawaliły się całkowicie.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale