Nie ma chyba sytuacji bardziej niejasnej ostatnimi czasy od całej tej historii ze stocznią. Nie potrafię się wczytać i pasjonować tą sprawą, brak telewizora chroni mnie skutecznie przed zajmowaniem sobie łepetyny takimi rzeczami, ale z tych strzępów informacji, które do mnie docierają z radia i przez Internet buduję sobie jakiś obraz tego, co się dzieje.
Elementy sprawy, które do mnie docierają dają mi taką wizję - mamy ludzi, którzy chcą niedopuścić do sprzedaży stoczni i mamy rząd który do tej sprzedaży prze. Ludzie, którzy chcą sprzedaż zablokować twierdzą, że sprawy własnościowe w stoczni nie są wyjaśnione i że toczą się aktualnie w tej sprawiue procesy, a rząd...
No cóż - rząd, na przykład głosem ministra Grada dziś rano w Sygnałach Dnia twierdzi, że to jest SABOTAŻ. I właściwie nic więcej. Nie podważa twierdzeń przeciwników sprzedaży co do kwestii spraw własnościowych, po prostu narzeka, że się sabotuje sprzedaż, a to tak ważna sprawa.
Na to wszystko nakłada się kwestia innych, poważnych niejasności związanych z tą operacją - chociażby kwestia identyfikacji kupującego.
Nie ma ŻADNEGO powodu, żeby politykom wierzyć i dawać im JAKIKOLWIEK kredyt zaufania. Doświadczenie uczy nas, że politycy nas oszukują na każdym kroku i NIGDY nie działają uczciwie i praworządnie. Obecni potrafią wręcz wzywać do łamania prawa (abonament telewizyjny) więc tym bardziej, SZCZEGÓLNIE im nie należy wierzyć.
Warto się jednak przyglądać tej sprawie i nie dać jej sobie wymazać z pamięci kiedy media przestaną o tym trąbić. Bo tu coś śmierdzi.
A tak poza tym, to uważam, że kanary nie istnieją.
Zapraszam wszystkich do czytania i współredagowania portalu Cenzury Obywatelskiej.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)