"Panie Prezydencie czy Panu już nie przeszkadza zażyłość Wiktora Orbana z Władimirem Putinem?"
Po godzince napiszę co według mnie powinien powiedzieć.
______________
Na początku wyjaśnię jaki jest mój stosunek do PKN.
W drugiej turze prezydenckich wyborów głosowałem na Karola Nawrockiego z przekonaniem, że Trzaskowski w porównaniu z nim to totalna porażka.
Niestety PKN nie okazał się być mężem stanu na obecne czasy zwłaszcza w obszarze polityki zagranicznej a szczególnie relacji z Rosją i Ukrainą.
Można powiedzieć, że jego retoryka jest podobna do deklaracji Hołowni o wdeptywaniu Putina tylko używa innych słów.
Trudno pojąć jaki jest cel takiej polityki - zwierzęcej rusofobii. Twierdzenie, że to egzystencjalny wróg, że to totalne zło jest niepoważne. Większym wrogiem jest państwo ukraińskie z mordercami naszych przodków na sztandarach. Jeżeli, jak twierdzą "najmądrzejsi", Rosja ma nas napaść to teraz najlepiej jest szczekać na nią i wygrażać piąchą. Na pewno się przestraszą.
Poza tym niedługo może się okazać, że nasz największy bezalternatywny sojusznik zmieni wektor polityczny względem Rosji i co wówczas? Przypomina się obrazek jak jakiś fafik ujada przez okno na brytana. I nagle okno ktoś otwiera i .... fafik nie wie co robić więc robi pod siebie.
Wracając do konferencji PKN. Tak musiało się stać bo PKN od początku uprawiał prymitywną narrację antyrosyjską i wpisał się w powszechne przekomarzanie się polityków, kto jest bardziej pro lub bardziej anty rosyjski. Przypomina to pyskówkę gówniarzy w podstawówce.
Prezydent RP ma prowadzić suwerenną politykę w perspektywie wielu lat mającą zgodnie z przysięgą realizować interes narodowy.



Komentarze
Pokaż komentarze (44)