Prezes Kaczyński znów zaskoczył, ogłaszając po chwilowej nieobecności w mediach, że Polska powinna brać przykład z Turcji rządzonej obecnie przez premiera Erdogana. Jak dobrze wszyscy pamiętamy, jeszcze nie tak dawno Prezes był zafascynowany postacią V. Orbana - premiera Węgier, który prowadzi dość specyficzny rodzaj polityki. Czytając o Orbanie w "Napastniku" Igora Janke, trudno zrozumieć skąd u Prezesa fascynacja człowiekiem, który w swoim czasie potrafił porwać tłumy młodych ludzi, a na codzień jego prawdziwą pasją jest piłka nożna. "Miłość do Orbana" wygasła u Prezesa, po tym jak węgierski premier rozpoczął współpracę z W. Putinem, ta kropla przelała czarę goryczy, tego Prezes wybaczyć już nie mógł, podobnie jak z pewnością trudno było Kaczyńskiemu zrozumieć dlaczego Orban w przyjacielskiej atmosferze spotyka się z Donaldem Tuskiem.
Turecki zwrot Prezesa może zastanawiać, bo skąd u Prezesa wzięła się fascynacja premierem, który owszem, wyprowadził Turcję z marazmu gospodarczego, ale jednocześnie, który prowadzi brutalną walkę nawet ze swoimi współpracownikami z rządu wsadzając połowę z nich do więzienia. Innym interesującym pomysłem premiera Erdogana, była próba zablokowania tureckim internautom możliwości korzystania z popularnego serwisu społecznościowego jakim jest Twitter.
Na taką woltę Sułtana czekał jego harem, który jak zwykle twardo broni słów swojego przywódcy.
Do najciekawszych wydarzeń doszło jednak na tureckim bazarze, tam oto objawiła się wszystkim księżniczka Maria, która postanowiła obecnie nam panującemu zarzucić prosto w oczy zdradę naszej ojczyzny. Wyczynem księżniczki natychmiast zainteresowały się media, które dzielnie wspierają Sułtana i jego harem w walce ze złym Tuskiem, robiąc z Marii gwiazdę młodego, niepokornego pokolenia.
Korzystając z przysłowiowych "pięciu minut", Maria postanowiła się podzielić swoimi wyjątkowymi przemyśleniami, które mają wskazać młodzieży właściwą drogę.
Dzięki temu poznaliśmy opinię Marii na temat Holocaustu, który jej zdaniem wyglądał tak:

Idąc za ciosem, nasza księżniczka opublikowała swój manifest, który wyjaśnia dlaczego premierowi się od niej oberwało.
Czekając na manifest liczyłem, że mamy do czynienia z osobą wyjątkową, niestety, po lekturze wiem jedno, mamy do czynienia z ładną wydmuszką, która postanowiła zabłysnąć kontrowersyjną wypowiedzią korzystając z obecności premiera w swojej szkole. Tutaj należy postawić zasadnicze pytanie, jeśli Maria została podstawiona, to przez kogo?


Komentarze
Pokaż komentarze (12)