Jak można nazwać dzisiejszy dzień Prezesa Kaczyńskiego? Najlepiej w tym miejscu przytoczyć cytat z klasyka polskiej kinematografii "Cały misterny plan w piz.u".
Zapowiadane na sobotę wielkie zjednoczenie na prawicy spaliło na panewce, jak do tej pory nie wiadomo dlaczego ten pomysł nie wypalił, ale jak zwykle wina za pewne leży po środku.
Zamiast wielkiego połączenia mamy mniejsze, od dziś Solidarna Polska tworzy klub parlamentarny z Polską Razem Jarosława Gowina, nowy twór ma się nazywać Sprawiedliwa Polska, i z zapowiedzi liderów wynika, że ma on głównie uderzać w PiS Kaczyńskiego. Interesująca jest postawa Jacka Kurskiego, który na 99% wróci do Prawa i Sprawiedliwości po krótkim odpoczynku od polityki spowodowanego sprawami rodzinnymi.
Nie to jednak było najważniejszym wydarzeniem w polskiej polityce tego dnia. Chyba nikt się nie spodziewał, że Waldemar Pawlak w takim stylu zechce wrócić do pierwszej ligi politycznej gry. O tym, że wewnątrz Polskiego Stronnictwa Ludowego wrze wiemy doskonale już od jakiegoś czasu, jednak publicznego buntu Pawlaka nikt nie przewidział. Sama sytuacja wzięła się stąd, że wczoraj funkcjonariusze CBA weszli do mieszkania, biura poselskiego Jana Burego, i do biur dwojga prokuratorów w Rzeszowie. Kontrola ma dotyczyć powiązań polityka PSL z aferą korupcyjną w którą jest zamieszane między innymi Ministerstwo Infrastruktury.
Wejście CBA miało miejsce wczoraj, na 24 godziny przed dzisiejszym pakietem głosowań. Osobiście nie wierzę, że Tusk mógł wydać polecenie oficerom CBA, żeby właśnie w czwartek przeprowadzić tą kontrolę, był to więc prawdopodobnie zwykły przypadek, który został przez byłego wicepremiera sprytnie powiązany ze sprawą odwołania ministra Sienkiewicza i wnioskiem o wotum nieufności dla rządu PO-PSL.
Największym przegranym ostatnich wydarzeń jest bez wątpienia Piotr Gliński, który kolejny raz przegrał, bo przegrać musiał, i dopóki taki będzie układ w parlamencie będzie przegrywał zawsze. Nie wiem czy ten fakt są w stanie zrozumieć politycy PiS, którzy pewnie już szykują kolejną rolę dla profesora Glińskiego, w końcu przecież wybory samorządowe są już niedługo.
PS. Zachowanie Janusza Korwina-Mikke zostawiam bez komentarza, bo ten człowiek nie jest godzien żeby nawet na niego splunąć, mam nadzieję, że jego wyborcy to widzą, i że więcej błędu przy urnie wyborczej nie popełnią.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)