Piotr Maciej B.C. Piotr Maciej B.C.
494
BLOG

Po marszu

Piotr Maciej B.C. Piotr Maciej B.C. Polityka Obserwuj notkę 20

Ci co mieli maszerować już przemaszerowali. Na całe szczęście obyło się bez awantur, znanych choćby z 11 listopada. Czy ktoś coś ugrał na tym marszu? Moim zdaniem nie, ponieważ tak naprawdę nie mieliśmy do czynienia z czymś nowym, z jakimś większym wzburzeniem wśród Polaków, to był marsz tylko i wyłącznie zwolenników partii Jarosława Kaczyńskiego, a konkretniej - jej twardy elektorat. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że za Prezesem maszerowało to magiczne 25-30% zwolenników, które pójdzie za Prezesem zawsze, nawet w dzień, który powinien być dniem obchodzonym raczej w spokojny sposób. 

Wszystko wyglądało niemal identycznie jak na każdym marszu, nawet hasła intonowane przez wodzireja Brudzińskiego były jakoś dziwnie znajome, jedyną nowością było: "Urbana z Kiszczakiem, pogonić kopniakiem". Rzecz jasna Prezes Kaczyński w swoich wystąpieniach starał się wszystkich przekonać, że mamy do czynienia z czymś zupełnie innym, że Polacy w końcu otworzyli oczy, i zrzucą z pleców słynny już "worek z kamieniami". Oczywiście nadzieja matką głupich, ale Prezes błądzi jeśli myśli, że 60 tysięcy (czy nawet 100 według niezależnych mediów)  jest w stanie zmienić władzę. 

Trudno się nie zgodzić z komentarzami, że ten marsz tak naprawdę pokazał nam (także Prezesowi, chociaż on o tym doskonale wiedział przed marszem), że demokracja w Polsce ma się dobrze, i nawet tak kompromitujące wpadki jak awaria systemu informatycznego obsługującego wybory nie może jej zagrozić. Za to jestem Prezesowi Kaczyńskiemu wdzięczny, bo swoim marszem pokazał, że po 25 latach demokracja w naszym kraju jest silna. 

https://twitter.com/Piotrek1988

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka