Czy ktoś z Państwa pamięta jeszcze o takim organie jak Zespół Parlamentarny badający przyczyny katastrofy smoleńskiej? Ostatnio zespół ograniczył swoją aktywność, ale w końcu po kilku miesiącach przerwy doczekaliśmy się nowych materiałów, które z pompą zostały wczoraj zaprezentowane na specjalnej konferencji prasowej.
Przedmiotem konferencji była relacja 200 świadków, która weszła w posiadanie zespołu Antoniego Macierewicza. Niektóre z nich to fragmenty artykułów prasowych, książek, lub też relacje zdobyte w tajemniczy sposób, bo stoi za nimi tak zwany Zespół Analiz Bieżących, którego działalność jest skutecznie ukrywana przez Przewodniczącego zespołu.
Nie wiadomo, w jaki sposób Macierewicz dotarł do części z tych relacji, nie wiadomo czy są one autentyczne, nie wiadomo, w jakim celu są one teraz publikowane. Wobec tego, co wiemy po nowej publikacji? Nie umiem znaleźć odpowiedzi na to pytanie, prawdopodobnie chodzi o to, żeby przypomnieć społeczeństwu o tworze partyjnym jakim jest Zespół pod wodzą Antoniego Macierewicza.
Przejdźmy zatem do konkretów:
Po co to wszystko? Otóż okazuje się, że świadkowie przeczą teorii Macierewicza, bo jak sami mówią, doszło do zderzenia samolotu z drzewem, a wielu z nich podważa teorię o eksplozji, która jest fundamentem badań Macierewicza i ludzi wokół niego skupionych. Z przyczyn obiektywnych nie zapoznałem się z całością tego raportu, bo nie ma sensu tracić czasu na kiepskie pozycje literackie, ale już po kilku stronach lektury można sobie zadać pytanie: "Po co ta publikacja, czyżby Macierewicz nie wiedział, że opublikowane zeznania świadków podkopują jego teorię?"
Jednocześnie wiemy, że w piątą rocznicę katastrofy, Zespół opublikuje nowy raport podsumowujący dotychczasowe prace ekspertów. Czy dowiemy się czegoś nowego? Szczerze mówiąc nie sądzę.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)