Czasami człowiek ma tego wszystkiego serdecznie dość. Za kilka dni obchody 4 czerwca. Rocznica obalenia komunizmu. Boli, że będziemy świętować oddzielnie. Że politycy nie potrafili się między sobą dogadać. Tęsknię za jednością. Tęsknię i zazdroszczę Niemcom, którzy w liczbie 250 tys. świętują 60-tą rocznicę powstania RFN. Zazdroszczę im tego, że skutecznie pracują nad tym, by w świadomości ludzi utrwaliło się przekonanie, że to upadek muru berlińskiego rozpoczął przemiany ustrojowe w naszej części Europy.
Przykro mi, że Kościół tak niemrawo i anemicznie angażuje się w to wszystko, co dzieje się teraz w Polsce. Czasami odnoszę wrażenie, że jako katolicy zupełnie odpuściliśmy i wycofaliśmy się ze strefy publicznej. Trochę szkoda. Tęsknię za charyzmatycznymi biskupami, odważnie przedstawiającymi w mediach stanowisko Kościoła. I nie dlatego, że jestem leniwy i chcę ucieć od samodzielności i odpowiedzialności osobistej, ale dlatego, że potrzebuję pasterza. Pasterza przez duże "P".
43
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze