Jarosław Gowin od chwili przejęcia przez PO rządów w listopadzie ubiegłego roku, wyrasta z dnia na dzień na jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków w Polsce. Media coraz częściej i coraz obszerniej o nim piszą, to z nim przeprowadzane są wywiady i to jego pyta się o opinie w najróżniejszych kwestiach. Prawdą jest, że nie zawsze jego nazwisko pojawia się w pozytywnym kontekście – jeden z czołowych polskich dzienników napisał o kłopotliwej sytuacji Wyższej Szkoły Europejskiej im. J. Tischnera w Krakowie, której Gowin jest rektorem. Krakowski polityk aktywnie zaangażował się w debatę publiczną na temat zapłodnienia in vitro, wykazując się dużym rozsądkiem i wyważonymi, przemyślanymi wypowiedziami.
Zaryzykowałbym stwierdzenie, że Jarosław Gowin wypełnił w Platformie pustkę po odejściu Jana Rokity. Obaj politycy spełniali w partii podobną rolę, która polegała na obronie konserwatywnego stanowiska w wewnątrzpartyjnych sporach światopoglądowych. Na dodatek obaj są znani z nieprzeciętnego intelektu, solidnej wiedzy i wykształcenia, a także dobrego kontaktu z mediami. Jeśli inteligencja polska, krakowska, poparła w zeszłorocznych wyborach parlamentarnych PO, to także dlatego, że Rokita i Gowin dawali nadzieję na zmianę jakościową w polskiej polityce i szerzej – w debacie publicznej.
Jarosław Gowin wydaje się bowiem politykiem rozsądnym, mądrym, stroniącym od typowej dla polskiego środowiska politycznego pyskówki, a do tego prawdziwym patriotą, w najlepszym znaczeniu tego słowa. Lubię go za jego chrześcijańskie korzenie, za to, że się ich nie wstydzi i próbuje pokazać jak katolicy polscy mogą angażować się w życie publiczne. Jest to na pewno wzór dla wielu innych polityków, także tych chcących uchodzić za chrześcijańskich demokratów.
Dlatego cieszy mnie fakt głośniejszego zaistnienia Gowina w polskiej debacie publicznej. Oczywiście był w niej zawsze obecny i wnosił do niej świeże spojrzenie na wiele spraw, niemniej jednak wydaje mi się, że nie był on słuchany i nie miał aż tak dużego wpływu na polską politykę. Ostatnie miesiące przyniosły tu pewną zmianę, która oby miała jak największe konsekwencje na przyszłość dla samego Gowina, dla jego partii, jak i dla całego kraju, który cierpi na deficyt takich ludzi.
32
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (9)