Kefas Kefas
51
BLOG

Czy Wyborcza lubi Kościół?

Kefas Kefas Polityka Obserwuj notkę 9

Polska żyje ostatnio głośną sprawą dotyczącą szczecińskiego księdza, który jest podejrzewany o molestowanie seksualne nieletnich. W debacie medialnej wypowiedzieli się już prawie wszyscy, chciałbym także i ja przedstawić swoje zdanie na ten bolesny i delikatny temat.

Jestem członkiem Kościoła katolickiego, bardzo zaangażowanym w Jego życie. Interesują mnie sprawy z nim związane, nie jest mi obojętny Jego los. Mam tu oczywiście na myśli przede wszystkim Kościół w Polsce. Patrząc z tej perspektywy, muszę powiedzieć że martwi mnie przyszłość katolicyzmu w naszym kraju. Nie wiem, co odpowiadać tym, którzy znają moje poglądy i pytają się o moje zdanie w tej materii. Oczywiście uważam, że jeśli zarzuty wobec szczecińskiego kapłana potwierdzą się, powinien otrzymać odpowiednią karę, przewidzianą przez kodeks prawa kanonicznego. Sprawa zapewne zostanie wyjaśniona, choć trudno teraz przewidzieć, w jaki sposób i czy po drodze nie dojdzie do jakichś zawirowań i niespodziewanych zwrotów w całej tej historii. Pewnie nie wszystko da się przewidzieć. Opinia publiczna przestanie żyć tą sprawą, jej uwagę przykuje kolejny medialny news, kolejny krzyczący nagłówek na tytułowej stronie któregoś z polskich dzienników.

Moim zdaniem w całej aferze niebagatelną rolę odegrała Gazeta Wyborcza. Mam do jej redakcji kilka zarzutów. Dlaczego swój tekst umieściła na pierwszej stronie, dlaczego artykuł miał tak histeryczny i alarmujący ton? Mam tu na myśli czcionkę, aż kłującą w oczy. Czytuję prasę regularnie i wiem, że takie nagłówki pojawiają się niezwykle rzadko. Jeśli już, można je spotkać w Fakcie czy Super Expresie. Wydaje mi się, że GW to jednak nieco inna medialna liga, inny odbiorca, inne dziennikarstwo. Okazuje się jednak że pozory mylą. Sprawa nagłośnienia afery szczecińskiej została przedstawiona w sposób znany nam z prasy brukowej. I o to mam żal do Wyborczej.

Żal mam też trochę do siebie samego. Ufałem w pewien sposób Gazecie. Nie opłacało się. Uważam, że tydzień temu bezpardonowo zaatakowała Kościół. Niestety, oni chyba naprawdę nienawidzą katolicyzmu. Jestem daleki odsądzania od czci i wiary tej gazety, cenię ją za wiele rzeczy, które dzięki niej istnieją w dyskursie publicznym. Mimo to mierzi mnie zupełny brak obiektywizmu i bezstronności, która powinna być kryterium dobrego dziennikarstwa. Jeszcze chyba nigdy nie przeczytałem w tym medium nic dobrego na temat Kościoła. Miałem dobre chęci, ale niestety chyba już przestałem. Chyba czas na mądrzejsze czytanie prasy. Mądrzejsze, czyli bardziej krytyczne.

Żeby była jasność – moje uwagi pod adresem Wyborczej nie oznaczają, że nie wierzę w winę tego kapłana ani że jestem przeciwko wyjaśnieniu całej sprawy. Kocham Kościół, a jeśli się kogoś kocha, to z jego wadami i zaletami, nie koloryzując niczego w obrazie kochanego obiektu. Zła nie wolno nazywać dobrem ani go ukrywać. Jednak zasada ta obowiązuje wszystkich – i Gazetę Wyborczą, i Kościół katolicki.

Kefas
O mnie Kefas

Jestem ciekawy tak naprawdę wszystkiego, co dzieje się wokół mnie, interesuję się wszystkim po trochu, choc oczywiście najbardziej pasjonują mnie szeroko rozumiane zagadnienia społeczno-polityczne. Lubię sport, muzykę, dobrą książkę i spacery.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka