Jak informuje "Newsweek", Wojciech Janczyk znalazł się w centrum negocjacji w sprawie stoczni, gdy przed rokiem kupnem tych podmiotów zainteresował się Przemysław Sztuczkowski, właściciel firmy Złomreks. Janczyk występował jako jego główny doradca. Złomreks w styczniu tego roku dostał wyłączność na rozmowy w sprawie prywatyzacji stoczni w Gdyni i Szczecinie. KE była początkowo przychylna projektowi Janczyka i właściciela Złomreksu. 10 kwietnia, podczas roboczej wizyty w Warszawie, Soukup oświadczył, że Komisja uważa kwestię pomocy publicznej za załatwioną i nie będzie domagać zwrotu wypłaconych w przeszłości sum.Ale - jak dowiedział się "Newsweek" - Janczyk zamierzał jeszcze przekonać KE do zawarcia porozumienia, na mocy którego polski skarb państwa odpowiadałby za możliwe przyszłe straty. Zorganizował w tej sprawie prywatne spotkanie z urzędnikami KE.
To nie spodobało się jednak przedstawicielom polskiego rządu. "Janczyk chciał sam wynegocjować dwustronne porozumienie inwestora z KE, bez udziału Polski. Tyle że przerzucałoby ono na skarb państwa ryzyko związane z kontraktami, jakie stocznie zawarły przed restrukturyzacją. Chodzi o wielomilionowe kwoty. Musieliśmy interweniować" - powiedział "Newsweekowi" urzędnik z zespołu negocjacyjnego.
Interwencja się udała. KE zerwała rozmowy z Janczykiem - donosi "Newsweek". Urzędnicy resortu opowiadają, tygodnikowi, że ten przyjechał wówczas do gmachu resortu skarbu i zrobił awanturę. "Wypalił, że może spowodować, iż projekt nam się nie uda" - wspominają. "Mówił też, że to w jego rękach leży dopięcie porozumienia z Komisją".
Złomreks z negocjacji się wycofał. Skarb państwa znalazł nowego chętnego: Mostostal Chojnice, który wspólnie z norweskim Ulsteinem miał przejąć stocznię szczecińską. Do porozumienia nie doszło - przypomina tygodnik. Trzecim partnerem w restrukturyzacji jest ukraiński Donbas, który przejął już Stocznię Gdańsk.
Jak ustalił "Newsweek", Wojciech Janczyk pojawił się jako doradca w Mostostalu i u Ukraińców. Ale obrażeni urzędnicy Ministerstwa Skarbu zażądali zerwania współpracy z nim. Kiedy Komisja Europejska dała do zrozumienia, że jest niezadowolona z propozycji Warszawy, nad Wisłą zaczęto mówić, że to zemsta Janczyka. Miał przekonać Soukupa, by ten negatywnie potraktował polski plan restrukturyzacji - informuje "Newsweek".
www.dziennik.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (1)