Przemysław T. Kudliński Przemysław T. Kudliński
25
BLOG

Kryzys czy rezultat?

Przemysław T. Kudliński Przemysław T. Kudliński Polityka Obserwuj notkę 0
Kiedy polski rząd topi miliony złotych w polskich, państwowych stoczniach, to jest to "niewłaściwa pomoc publiczna". Gdy Berlin, Paryż i Londyn dotują miliardami euro prywatne banki, de facto nacjonalizując je, nazywa się to "ratowaniem Europy przed kryzysem".  Jeszcze przed paroma dniami wydawałoby się, że Unia nie może się już bardziej skompromitować. No i proszę, jak kwieciście jej to wychodzi: głosami kilku najsilniejszych krajów zdecydowano, że obywatele zapłacą więcej za tak zwany "wolny rynek".
 
Ale co tam Unia. Jak informują światowe media, niektórzy obywatele USA zastanawiają się, gdzie gromadzić zapasy wody, żywności i paliwa oraz który sklep z bronią sprzedaje niezawodną amunicję do równie niezawodnych strzelb. Natomiast Izba Reprezentantów powołała komisję, która ma zbadać przyczyny powstania kryzysu, wskazując zarazem osoby odpowiedzialne za jego wywołanie. Przewodniczący komisji, przesłuchując Richarda Fulda, szefa korporacji Lehman Brothers (jednego z autorów kryzysu na Wall Street), komentując wielomilionowe odprawy dla szefów upadającej firmy, zwrócił uwagę, że Fuld błagał sekretarza skarbu Paulsona o pomoc finansową dla swojej firmy, w tym samym czasie zatwierdzając milionowe wypłaty na odprawy dla odchodzących menedżerów. Ku ogólnemu osłupieniu, Fuld oznajmił w odpowiedzi, że "wszystkie decyzje zarządu Lehman Brothers były przemyślane i słuszne".

Na tę impertynencję pozwolił sobie szef firmy-bankruta, człowiek, który w ciągu paru lat zarobił na swym stanowisku kilkaset milionów dolarów. Jak daleko odbiega od sprawiedliwości system zwany "wolnym rynkiem", pozwalający zarabiać niewyobrażalne krocie, a jednocześnie wykluczający osobistą odpowiedzialność za bankructwo?

ŚMIERĆ WOLNEGO RYNKU?

Proszę przy okazji zwrócić też uwagę na wyraz twarzy rozmaitej proweniencji europejskich "specjalistów" od owego "wolnego rynku". I na te ich aktualne grymasy, które w pełni zasadnie da się streścić zapożyczeniem z Freddie Mercury'ego: "My smile still stays on. Show must go on".

"Nie panikujcie, nie wyzbywajcie się akcji, nie likwidujcie kont, bo to nakręci spiralę, doprowadzając banki do utraty płynności, wasze portfele do ruiny, a niejedno państwo do kompletnego chaosu" - ostrzegają ci "specjaliści". W obliczu podobnych sugestii rozsądny człowiek natychmiast rzecz całą przekalkuluje sobie następująco: "jeśli ludzie nie ulegną panice, stracę 10 czy 20 procent, natychmiast wyprzedając akcje, bo lepiej stracić 20 procent niż 80. A likwidując konto i chowając pieniądze do skarpety, stracę tyle, o ile wzrośnie inflacja. Jeśli jednak ludzie panice ulegną, stracę Bóg jeden wie ile, może wszystko, właśnie nie wyprzedając akcji i nie likwidując konta".

Innymi słowy: warto zatroszczyć się o swoje pieniądze, zanim będzie za późno.

Unia aż się gotuje. Nie dziwota - kryzys finansowy oznacza bowiem, że materializuje się widmo zapaści gospodarczej. Stają zakłady przemysłowe, kurczą się możliwości kredytowe firm, handel międzynarodowy znalazł się w nie lada tarapatach.

Wesoło nie jest, a robi się coraz bardziej brzydko. Na przykład: akcje jednego z największych europejskich banków, The Royal Bank of Scotland, straciły na wartości ponad 40 procent - i to tylko w ciągu jednego dnia. Stąd każdy kraj pompuje miliardy w swoje własne banki, nie oglądając się na nic i na nikogo. No, wyjąwszy może rodzimy elektorat. "Unijna solidarność", hasło jakże często goszczące w ustach europejskich przywódców, ostatecznie wylądowało w słowniku archaizmów. Niemcy odżegnują się od współpracy z Hiszpanią, Francja ma pretensje do Włoch, a wszyscy, z Wielką Brytanią na czele, ostro krytykują Irlandię - za ustalenie zasad dotowania banków z pominięciem wkładów obywateli innych krajów (mowa jest wręcz o "sabotażu" oraz "złodziejstwie" i epitety te padają z ust brytyjskiego premiera!). Ewidentnie w Unii górę bierze strach, ciągnąc za sobą złowrogą kitę narodowych egoizmów. 

Tymczasem nad Wisłą, Komisja Nadzoru Finansowego zapowiedziała wprowadzenie minimalnego wkładu własnego przy kredytach hipotecznych na poziomie jednej trzeciej wartości kredytu. Co oznacza prawdopodobnie masowy upadek firm deweloperskich. Co oznacza recesję w budownictwie mieszkaniowym. Co oznacza upadek firm budowlanych. Co oznacza wzrost bezrobocia. Co oznacza... i tak dalej, i tak dalej. A wszystko to w sytuacji, w jakiej dług publiczny w Polsce sięga sześciuset miliardów złotych...

Krzysztof Ligęza
Tygodnik "Goniec" Toronto
Kontakt z autorem: widnokregi@op.p
l
Prezydent Izraela: Wykupujemy Polske, Wegry i Rumunie!
Prezydent Izraela: Wykupujemy Polske, Wegry i Rumunie!



inne teksty autora znajdziesz na Iskrach

Przemysław T. Kudliński ...po prostu człowiek ... Kontakt: poczta | gg: 7010003   Czym jestem?   Szarą żywą bryłą Która przez życie toczy się szare, Bez sensu, Bez wiary w człowieka, W istnienie. Bo czym jest istnienie bez wiary? Jest mrokiem, pustynią, kamieniem, Nicością. Jest powolnym konaniem.                       Grudzień 1973 PeKa ...te słowa napisałem w 1973 roku, gdy odchodził najbliższy memu sercu człowiek, mój dziadek. Człowiek który nauczył mnie szacunku do innych ludzi, człowiek dla którego wszystko wokół, ludzie, zwierzęta, przyroda, było ważniejsze niż on sam. Tak to wówczas odbierałem, ale gdy otrząsnąłem się, zrozumiałem że to było złudzenie, dziadek po prostu był człowiekiem całym swym sercem i duszą i dlatego był taki a nie inny. Dawał siebie innym i dostawał... Minęło tyle lat, kocham go, podziwiam i staram się mu dorównać, czy mi się to uda? ...marzy mi się żeby moje przyszłe wnuki żyły w normalnym państwie, w państwie w którym politycy służą państwu a nie państwo politykom. Dla mojego dziadka ja byłem najważniejszy, a może mi się tak wydawało - ale naprawdę tak się czułem gdy z nim przebywałem, i kocham go za to, chcę więc być taki jak on, kochać swoje wnuki i dać im wszystko co pozwoli im godnie żyć, no nie dosłownie dać, ale stworzyć takie warunki by dzięki swojemu zaangażowaniu mogli żyć godnie. Zacznijcie robić to samo, bądźcie natchnieniem dla najbliższych i stwórzcie im możliwość zaangażowania się w pracę dla swojego dobra, dobra najbliższych, niech nauczą się pracować po to by uczciwie i godnie żyć. W niektórych przypadkach zacząć trzeba będzie od samych siebie - zacznijmy więc razem... 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka