Przemysław T. Kudliński Przemysław T. Kudliński
167
BLOG

Pijany jak Polak

Przemysław T. Kudliński Przemysław T. Kudliński Polityka Obserwuj notkę 4

To chyba nie przypadek, że na Zachodzie powstało powiedzenie "Pijany jak Polak".

W polskiej dzielnicy Nowego Yorku Greenpoint zawsze widać obok stacji metra oraz w parku grupę pijanych polskich tzw. bumow. Starsi już powymierali, ale ciągle pojawiają się nowi. Język ich plugawy i czuć od nich na odległość.
 
Sam się oburzałem kiedy jakiś żydowski urzędnik z władz miejskich napisał rasistowski artykuł, w którym powiedział, ze trzeba oczyścić Greenpoint z "polskiego robactwa" (w wolnym tłumaczeniu z "Polish vermins") i stworzyć tutaj ekskluzywną dzielnicę dla inteligencji (adwokaci, lekarze, menadżerowie, bankowcy, itd.).
http://www.nysun.com/new-york/citys-polish-community-up-in-arms-over/42890/

Proponował nawet, aby zamienić kościół katolicki na duży garaż dla luksusowych samochodów osobowych.

Wygląda na to, że jego marzenia już wkrótce staną się faktem. Kiedyś była to zapyziała dzielnica dwu- trzypiętrowych zaniedbanych i rozwalających się domków.
To właśnie polscy imigranci, pracujący głównie w firmach budowlanych, własnym sumptem je remontowali i rozbudowywali. Greenpoint zmienił się nie do poznania. Polskie sklepy, kawiarnie, restauracje, piekarnie, dwa kościoły, itd. Greenpoint ma jednak "pechowa" lokalizacje. Blisko stad na Manhattan a co gorzej, sąsiaduje z Williamsburgiem, dzielnica ortodoksyjnych Żydów, (u których zresztą pracują setki polskich sprzątaczek, służących i opiekunek dzieci i ludzi starszych). Na Williamsburgu, gdzie przeciętna rodzina ma 10cioro dzieci robi się ciasno. Greenpoint jest wiec łakomym kaskiem. Żydowscy deweloperzy wykupują działki, na których powstają wielopiętrowe bloki mieszkalne. Czynsze powoli staja się zbyt wysokie dla Polaków, którzy wynoszą się do innych, tańszych dzielnic. Polscy właściciele domków (tzw. landlordzi) nie wahają się przez chwile, kiedy pojawiają się "Amerykanie" proponujący $ 500 miesięcznie więcej za mieszkanie i pozbywają się polskich lokatorów. Następnie polscy landlordzi otrzymują oferty "nie do odrzucenia" i sprzedają swoje domki. Tak to powoli zmienia się polska dzielnica.

Na niewiele zdają się apele polskich księży, aby wynajmować mieszkania przede wszystkim Polakom. Kościół, który sto lat temu zbudowali ze swoich oszczędności polscy imigranci zaczyna świecić pustkami. Może już niedługo spełni się marzenie żydowskiego urzędnika z władz miejskich, żeby zamienić nasz kościół na olbrzymi garaż. Kiedyś jego "koszerni" pobratymcy w krajach komunistycznych realizowali podobne wizje. Na szczęście to im nie całkiem wyszło. Czyżby chcieli teraz spróbować tego samego w Ameryce?

Stworzyli już nowa ideologie liberalizmu i poprawności politycznej, która jednak jakoś dziwnie w wielu miejscach przypomina ideologie, która my Polacy już kiedyś poznaliśmy na własnej skórze.

Gdybym nie bal się zarzutu antysemityzmu, zacytowałbym powiedzenie znanej polskiej poetki Lusi Ogińskiej, ze przypominają oni aligatora w sadzawce. Tam gdzie sie pojawi, inne stworzenia nie maja szans na przeżycie.

Stan Sas
[ z listów do redakcji Iskier ]

Prezydent Izraela: Wykupujemy Polske, Wegry i Rumunie!
Prezydent Izraela: Wykupujemy Polske, Wegry i Rumunie!

Przemysław T. Kudliński ...po prostu człowiek ... Kontakt: poczta | gg: 7010003   Czym jestem?   Szarą żywą bryłą Która przez życie toczy się szare, Bez sensu, Bez wiary w człowieka, W istnienie. Bo czym jest istnienie bez wiary? Jest mrokiem, pustynią, kamieniem, Nicością. Jest powolnym konaniem.                       Grudzień 1973 PeKa ...te słowa napisałem w 1973 roku, gdy odchodził najbliższy memu sercu człowiek, mój dziadek. Człowiek który nauczył mnie szacunku do innych ludzi, człowiek dla którego wszystko wokół, ludzie, zwierzęta, przyroda, było ważniejsze niż on sam. Tak to wówczas odbierałem, ale gdy otrząsnąłem się, zrozumiałem że to było złudzenie, dziadek po prostu był człowiekiem całym swym sercem i duszą i dlatego był taki a nie inny. Dawał siebie innym i dostawał... Minęło tyle lat, kocham go, podziwiam i staram się mu dorównać, czy mi się to uda? ...marzy mi się żeby moje przyszłe wnuki żyły w normalnym państwie, w państwie w którym politycy służą państwu a nie państwo politykom. Dla mojego dziadka ja byłem najważniejszy, a może mi się tak wydawało - ale naprawdę tak się czułem gdy z nim przebywałem, i kocham go za to, chcę więc być taki jak on, kochać swoje wnuki i dać im wszystko co pozwoli im godnie żyć, no nie dosłownie dać, ale stworzyć takie warunki by dzięki swojemu zaangażowaniu mogli żyć godnie. Zacznijcie robić to samo, bądźcie natchnieniem dla najbliższych i stwórzcie im możliwość zaangażowania się w pracę dla swojego dobra, dobra najbliższych, niech nauczą się pracować po to by uczciwie i godnie żyć. W niektórych przypadkach zacząć trzeba będzie od samych siebie - zacznijmy więc razem... 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka