Pakt fiskalny
Sejm rozpoczął obrady nad, wzbudzającym wiele kontrowersji, Paktem Fiskalnym. Jak to z tym paktem w końcu jest ? Chroni czy nie chroni ? Każe oszczędzać, czy każe wydawać ? To umowa czy prawo unijne ? Postaram się opisać i skomentować wybrane artykuły tak by rzucić trochę światła na najbardziej dyskusyjne kwestie.
Na początek preambuła. Zawiera oczywiście masę ogólników, spis stron paktu, cele jakie przyświecają stronom, kilka wzmianek technicznych i materialno-prawnych.
Najważniejsze we wstępie jak i być może w całym pakcie jest przyjęcie „zasady zrównoważonego budżetu”. To właśnie przeciw sformułowaniu tej zasady protestowały w europarlamencie frakcje socjalistów i zielonych. Polega ona na założeniu że: zdrowym, docelowym i pożądanym stanem finansów publicznych jest brak deficytu oraz brak długu publicznego. To znaczy po prostu ze państwa powinny wydawać tylko tyle ile maja w kasie i nigdy więcej. To postulat o który od lat walczą zwolennicy austriackiej szkoły ekonomicznej. Budowanie gospodarki i systemu finansowego na zdrowych podstawach nie na kredytach i ciągłym zadłużaniu. Wydawałoby się więc ze prawica i konserwatyści fiskalni odnieśli druzgocące zwycięstwo i od teraz unia zacznie kroczyć wyznaczona przez nich droga. No niestety zasada zrównoważonego budżetu zostaje rozmyta i pomniejszona już w kolejnym akapicie preambuły. Akapit ów stanowi iż ; państwa strony powinny dążyć do zmniejszenia deficytu finansów publicznych do 3 % i długu publicznego do 60 % . A więc nie do 0% i 0% jakby wynikało ze wspomnianej zasady zrównoważonego budżetu. Oczywiście spowodowane jest to przez ogromne zadłużenie większości państw UE którym dotarcie do 0% zajęłoby dekady. I tak zamiast silnego pchnięcia państw członkowskich w kierunku uchwalania budżetów zrównoważonych otrzymaliśmy robienie dobrej miny do złej gry i stwierdzenie ze co prawda 0% jest idealne ale 60% tez jest dobre. Tylko po to by nie kompromitować niektórych rządów państw unii.
Następna kwestia to sama istota paktu. Czym on w końcu jest ? Otóż jest częścią prawa unijnego która udaje że nią nie jest. Brzmi dziwacznie ale już wyjaśniam. Politycy często pytani o związek pomiędzy paktem a traktatami TUE i TFUE twierdzą ze takich związków nie ma że to tylko umowa międzyrządowa. Natomiast zapisy samego paktu mówią coś innego.
Tytuł II nosi nazwę „spójność i powiązanie z prawem unii ” kogo nazwa nie przekonuje zajrzyjmy nieco dalej. Art 2 ust 1 powołuje się nie tylko na traktaty(do tych pakt odsyła w kilku artykułach) ale nawet na prawo wtórne. To znaczy na prawo stworzone i uchwalone przez organy unii jak komisje europejską czy europarlament. Skoro więc pakt fiskalny opiera i odwołuje się do przepisów traktatowych ale i do prawa uchwalonego przez organy uni to jakim cudem jednocześnie może być od nich oderwany ? Na to pytanie znajdziemy odpowiedz w …. Art 16 paktu fiskalnego. O dziwo sami autorzy umowy widząc jak absurdalnie wygląda zaistniała sytuacja w Art 16 zapisują że co prawda w chwili uchwalania pakt fiskalny nie jest częścią traktatów ani nowym traktatem unijnym ale po upływie pięciu lat wejdzie on w „ramy prawne Unii Europejskiej”. „Ramy prawne” zgrabnie uniknięto zatem słowa „Traktat” ponieważ dziś politycy którzy mówią jedynie o „umowie międzyrządowej” musieliby przyznać że kłamią bo z góry wiadomo że za pięć lat owa umowa wejdzie w skład traktatów.
Przejdźmy do meritum. Samej treści Tytułu III i Czy Polska powinna przyjąć pakt fiskalny. I co takie przyjęcie oznacza.
W Art 3 ust 1 pkt a i d powtórzona zostaje zasada zrównoważonego budżetu. Punkt a odnosi się do deficytu finansów publicznych określa go na 0% natomiast punkt d zawiera ograniczenie długu publicznego w relacji do PKB do 60%. Co bardzo istotne punkt d definiuje dług publiczny jako dług łączny państwa i jednostek samorządu terytorialnego. W przypadku Polski o ile jeszcze dług państwa zmieściłby się w 60% to zliczony z długiem gmin, powiatów, województw przekroczyłby go i to być może nawet o 20%. (Brak jest dokładnych danych ile Polskie jednostki samorządu terytorialnego zaciągnęły długu. Oficjalnie ok 20mld zł jednak ta kwota z pewnością jest znacznie zaniżona) To znaczy ze po ratyfikacji paktu fiskalnego okazałoby się że Polska jest na skraju bankructwa. Według metodologi PF dług polski wynosiłby 80% a według rządu 54%(liczone bez długów samorządów) , aż dziw że rządzący nie są taka perspektywą przerażeni. W końcu po ratyfikacji od razu Polska objęta zostałaby przewidzianym mechanizmem korygującym. Mechanizm opisany jest w Art 4. W zasadzie jest on dość prosty polega na zobowiązaniu zmniejszenia zadłużenia o 1/20 co roku. Dodatkowo Art 5 nakłada na kraj objęty mechanizmem z Art 4 obowiązek złożenia raportu zawierającego opis proponowanych reform. Skoro obecna władza dąży do podpisania paktu a jednocześnie nie zamierza poprawiać kondycji finansowej Polski, zanosi się na cuda księgowości kreatywnej tak by w jakiś sposób, nawet łączny dług publiczny kraju i samorządów nie przekroczył paktowego 60%.
Na momencik przeskoczę do Tytułu IV . Art 9 to perełka sądzę że sami autorzy nie za bardzo wiedzą o co w ogóle w nim chodzi. Ekonomiczny bezsens. Jednocześnie zobowiązuje państwa strony do koordynacji działań ekonomicznych i do zwiększenia konkurencji. No to w końcu jak ? Mamy koordynować czy konkurować ? Nie za bardzo wiadomo. Wydaje się że autorzy maja na myśli koordynację między państwami UE a konkurować jako cała unia. Ale to nie do końca leży w interesie stron. W końcu dlaczego Polska ma przestać konkurować o np. azjatycki kapitał z reszta unii. Art ten traktuje strefę euro jak jeden organizm ekonomiczny i kierunkuje państwa strony na ochronę strefy euro. Jest to zbyt daleko idący wybieg w przyszłość gospodarki państw członkowskich są powiązane, ale nie mają wspólnego celu i nie są jednym organizmem który może konkurować jako całość z USA czy ASEAN .
Nadeszła pora na najbardziej kontrowersyjne artykuły : Art 6 ,Art 7 , Art 11.
Art 6 nakłada na państwa obowiązek konsultowania emisji długu z organami unijnymi. Jest to bardzo poważne ograniczenie samodzielności w kwestii polityki fiskalnej. Państwa strony nie będą mogły już dowolnie np. emitować obligacji. Potrzebna będzie zgoda rady unii europejskiej i komisji europejskiej.
Art 7 Przewiduje obowiązek dla państw strefy euro do wprowadzenia zaleceń i decyzji komisji europejskiej w kwestii budżetu, pod warunkiem ze zalecenia te zyskają większość w głosowaniu w ramach strefy euro. To kolejne ograniczenie samodzielności niemniej jednak chroni ono te państwa z walutą euro które trzymają dyscyplinę budżetową. Mechanizm z Art 7 pozwala państwom które oszczędzają zmusić państwa zadłużone do naprawy finansów publicznych. Gdyby nie to bogatsze państwa strefy euro w nieskończoność spłacałyby długi innych krajów.
Art 11 To chyba najbardziej kontrowersyjny zapis paktu. W myśl tego artykułu strony powinny konsultować projekty reform gospodarczych z pozostałymi państwami paktu i z organami unii europejskiej. Trudno doszukać się tu chęci ochrony którychkolwiek państw raczej przepis ma na celu zwiększenie kompetencji samej unii. Nawet jeśli nie jest to bezwarunkowy obowiązek konsultacji to jednak tak daleko idąca ingerencja w wewnętrzne sprawy państw członkowskich powinna budzić sprzeciw.
Czy przyjmować pakt fiskalny ? Mam własne zdanie na ten temat. Wiele zależy od tego w jakim kształcie zostanie przyjęty ponieważ dla krajów z poza strefy euro artykuły z tytułów III i IV są dobrowolne i do wyboru. Natomiast pochyle się nad hipotetyczną kwestia jak ratyfikować ów pakt gdyż jest to nieco bardziej skomplikowane niż by się mogło wydawać.
Pakt fiskalny, wbrew temu co twierdzi polski rząd, nie jest zwykłą umową międzynarodową.
Artykuły : 5, 6, 7, zwiększają kompetencje Rady unii europejskiej i komisji europejskiej Art 8 zwiększa kompetencje europejskiego trybunału sprawiedliwości Art 13 zwiększa kompetencje europarlamentu.
Skoro pakt fiskalny przenosi nowe kompetencje na organy unii, to nie może zostać uchwalony zwykła większością głosów przez sejm. Art 90 Konstytucji wymaga do tego większości 2/3 głosów w sejmie oraz 2/3 w senacie. Obecna władza taką większością nie dysponuje. Stąd próba udowodnienia w mediach ze pakt tak naprawdę nic nie zmienia nic nie dodaje, to tylko takie tam obietnice międzyrządowe. Jeżeli mimo to rząd spróbuje przeforsować PF zwykła większością głosów , zapewne dojdzie do wyroku trybunału konstytucyjnego który rozstrzygnie spór.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)