Piotr Wołejko Piotr Wołejko
28
BLOG

Sukcesja niezagrożona, Kasjanow na aucie

Piotr Wołejko Piotr Wołejko Polityka Obserwuj notkę 2

„To, co zrobiliśmy z Kasjanowem, to postępowanie zgodne z prawem Federacji Rosyjskiej” – powiedział sekretarz Centralnej Komisji Wyborczej Nikołaj Konkin komentując odmowę zarejestrowania kandydatury ex-premiera w wyborach prezydenckich. „Oznacza to, iż wybory będą farsą” – ripostuje rzecznika Michaiła Kasjanowa, Jelena Dikun. „Władze boją się rywalizacji, władze boją się prawdziwej alternatywy światopoglądowej” – dodaje.

CKW zakwestionowała ponad 13 procent zebranych przez jednego z liderów opozycji podpisów (tymczasem prawo dopuszcza co najwyżej 5 procent nieprawidłowych podpisów). Kasjanow, który zapewniał 16 stycznia, iż jest przekonany, co do ich jakości będzie teraz musiał tłumaczyć się przed prokuraturą. Organy ścigania w dwóch regionach wszczęły postępowanie w sprawie fałszowania podpisów na jego listach wyborczych.

Stało się dokładnie to, co przewidywałem pisząc o złożeniu przez Kasjanowa list z podpisami. Kreml panicznie boi się wszelkiej, nawet wyimaginowanej, konkurencji i nie mógł sobie pozwolić na zakłócenie operacji „sukcesja” przez udział w wyborach jakiegokolwiek niezależnego kandydata. Choć oczywistym jest, iż Dimitrij Miedwiediew bez żadnych problemów zostanie wybrany, to nawet cień cienia niezależności w „wyścigu” prezydenckim nie może być tolerowany. Na „placu boju” pozostali sami kremlowscy kandydaci, którzy mają zapewnić złudzenie konkurencji i rywalizacji, a także możliwości wyboru. Władimir Żyrynowski, koncesjonowany „opozycjonista”, Adriej Bogdanow – jedyny kandydat, który musiał zebrać 2 miliony podpisów i został dopuszczony do udziału w wyborach, oraz Giennadij Ziuganow, szef Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej – od lat spolegliwy wobec Kremla.

Farsa wyborcza rozegra się w marcu. Od grudnia wiadomo, kto zwycięży. Suwerenna demokracja w wykonaniu rosyjskim to prawdziwy kabaret. Tragifarsą nazwałbym więc komentarz redakcyjny agencji ITAR TASS, w którym przedstawia się Dimitrija Miedwiediewa jako iście liberalnego kandydata, który zapewnia, że poszerzenie zakresu demokracji jest jego głównym celem, tak samo jak walka z korupcją, zwłaszcza na wysokich stanowiskach państwowych. W dzisiejszych realiach, gdzie w Rosji nie ma krzty demokracji, a elity państwowe są niewyobrażalnie skorumpowane (tak, jak i cały aparat administracji, prokuratura, sądy czy milicja), takie słowa można odebrać wyłącznie jako propagandę nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością. Jak Miedwiediew, element tego systemu, może przeprowadzić jego transformację, i to jeszcze w liberalnym kierunku?

Po wyeliminowaniu Kasjanowa, z którego – na marginesie – opozycjonista raczej malowany, już nic stoi na przeszkodzie spokojnemu przeprowadzeniu sukcesji personalnej. U władzy pozostaje bowiem ta sama ekipa. Zmieni się co najwyżej jej twarz.

Więcej: ITAR TASS, Reuters

(notki na tym blogu pochodzą z blogów: dyplomatyczny.blog.onet.pl, dyplomacjafm.blox.pl; czasem będą pojawiać się tu materiały pisane wyłącznie na potrzeby niniejszego bloga; Dyplomacja - blog międzynarodowy w założeniu ma stanowić kompilację mojej aktywności w zakresie komentowania i analizowania polityki międzynarodowej)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka