Przesłane przez pawelbiedak dnia 11 lis 2011
Janusz Korwin-Mikke z grupą osób próbuje przejść z pl. Konstytucji do formującego się wzdłuż ul. Waryńskiego Marszu Niepodległości. W drodze zostaje zatrzymany przez policję. Po krótkiej szamotaninie udaje mu się przejść. Niestety reszta osób nie zostaje przepuszczona, bez podania powodu.
Dzięki takim zachowaniom policji grupy wyrostków z kominiarkami na twarzach miały pretekst do zadym, co wpłynęło na negatywny odbiór marszu, mimo że był to zdecydowanie pokojowy przemarsz ulicami Warszawy.
"Nie są oswojone z przemocą, więc kiedy ich lewacy pobiją, mogą się zradykalizować"
m.warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,106541,10592745,Marsz_Niepodleglosci__lewacy_pobija_kiboli_.html
Zasadnym wydaje mi się takie oto pytanie>:
- skąd Seweryn B. wiedział, że lewacy kogoś pobiją?
Właściwie to zadam ich więcej, w przekonaniu, że wyręczę niezależną prokuraturę, końca do końca ery Tuska tych pytań zadać się nie odważy:
- czy lewacy mieli kogoś pobić na zlecenie Pana Blumsztajna?
- czy Pan Blumsztajn pozyskał wiedzę o planowanych pobiciach bezpośrednio od tych lewaków, czy za czyimś pośrednictwem?
- jeśli z drugiej ręki - proszę wskazać informatora/informatorów
- dlaczego policja blokowała dostęp do pl. Konstytucji?
- kto wydał rozkaz blokowania?
- dlaczego władze wydały zgodę na "kolorową" kontrmanifestację?
- kto zaprosił Antifę?
- dlaczego nie zatrzymano na granicy polsko-niemieckiej 2 busów z Antifą?
- co z\obiło MSZ?
- kto dezinformował społeczeństwo i policję ad rzekomej delegalizacji Marszu?
- czy w związku z powyższym nie należałoby zdelegalizować tzw. "Krytykę Polityczną" i Gazetę Wyborczą"?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)