6 obserwujących
16 notek
47k odsłon
2044 odsłony

Szalony Iwan z Nowogrodzkiej rzuca granatem w polski biznes.

Wykop Skomentuj70


ZUS w Polsce to podatek


Składki na świadczenie społeczne w Polsce nie są w żadnym razie jak niektórzy mniemają opłaceniem polisy gwarantującej bezpieczną emeryturę i zabezpieczenie w razie wypadku.


 Po pierwsze tych pieniędzy nie gromadzi się na żadnym koncie – fizycznie ich nie ma, składki są tylko zapisami w systemie. Wpłacone pieniądze natychmiast są przekazywane do FUS ( Fundusz Ubezpieczeń Społecznych). Ten natomiast wypłaca poprzez ZUS ( Zakład Ubezpieczeń Społecznych) świadczenia- emerytury, renty i zasiłki.


Podstawowe dane ( 2019 szacunkowe):


Ilość ubezpieczonych – 24,5 mln


Ilość płatników – 1,8 mln


Ilość świadczeniobiorców- 7,5 mln


Koszt utrzymania ZUS – 4,5 mld rocznie


Wartość wypłat dla świadczeniodawców to: 258 mld złotych


Wartość wpłat dokonanych przez płatników to: około 200 mld złotych


Dotacja z budżetu do ZUS – około 50 mld ( w pierwszym półroczu 2019 składki stanowiły 76,4% wydatków)


Niedobór powstający w systemie powoduje, że rządzący chętnie wykorzystują podwyżkę składki na ZUS, jako element „łatania” dziury w finansach publicznych. Robią to gdyż podwyżkę składki można ukryć obiecując wyborcom wzrost wynagrodzeń.  Szczególnie chętnie wykorzystuje to PRAWO i SPRAWIEDLIWOŚĆ. Składka ZUS, jako część wynagrodzenia jest obowiązkowa, więc obiecując wyborcom podwyżkę płac - PIS de facto – zapewnia sobie dodatkowe olbrzymie dochody podatkowe kosztem pracodawców, zyskując jednocześnie poklask pracowników. Nie jest to w mediach odbierane jednoznacznie pejoratywnie, jak np. proste podniesienie VAT-u lub PIT. Przeciętny obywatel nie rozumie przeważnie tej zależności. Cieszy się, że dostanie parę złotych więcej.
Tak naprawdę PIS obiecując każdego roku wzrost tzw. płacy minimalnej miał na myśli nie los pracowników, ale możliwość wydrenowania z kieszeni pracodawców jak największej ilości pieniędzy na inne cele. Są to kwoty olbrzymie.


Np. w 2015 pracodawcy zapłacili około 143 mld składek, to już w 2018 aż 182 mld to w 2019 będzie już na pewno więcej niż 200 mld.  Pracodawcy wciągu 3 lat, zatem zapłacili dodatkowe 50 mld rocznie więcej składek. To dzięki temu rząd PISU nie musiał dokładać do FUS z budżetu nic ponad żelazne 50 mld, chociaż planowano pierwotnie, że może to być nawet 70 mld rocznie.
Dalsze przymusowe podwyższania płacy, a tak naprawdę  -  składek do budżetu nie obniży już deficytu.


W pierwszej połowie 2019 roku spadła liczba płacących składki ZUS o prawie 200 tys., a stopa procentowa wydatków FUS do dochodów ze składek spadła z 78% w 2018 do 76,4 % w pierwszej połowie 2019 roku.  Wiele firm zamyka działalność lub przenosi się zagranice. Była to odpowiedź rynku na przymusowe podwyżki PIS w roku 2019. Działa zasada wyrażoną krzywą Laffera
 

image



Dlatego dalsze pompowanie przymusowych wzrostów pensji minimalnej – niepowiązanej z wydajnością pracy- spowoduje nieopłacalność wielu dziedzin gospodarki, szczególnie uderzy w branże mniej dochodowe, w firmy jednoosobowe, w firmy budowlane i te, które potrzebują dużego wkładu robocizny. Nie powiększy też budżetu FUS.


Polski biznes nie pracuje w próżni, ale na otwartym rynku europejskim i światowym, który charakteryzuje się wysoką konkurencyjnością. Polska nie posiada tak nowoczesnego i innowacyjnego parku przemysłowego jak Zachód Europy, wiele dochodowych branż jest słabo rozwiniętych - jak np.: muzyczna, filmowa, praw autorskich, oprogramowania. Specjalizujemy się raczej w rolnictwie, prostym przetwórstwie, podwykonawstwie. Dlatego płaca jest też ważnym czynnikiem konkurencyjności polskich zakładów. Każde jej sztuczne podniesienie powoduje, że polscy przedsiębiorcy staja się mniej konkurencyjni i przegrywają w globalnej walce o kontrakty.


Dlatego obietnice wyborcze PIS z dnia 7 września 2019 podwyższające sztucznie pensje, a tak naprawdę składki do budżetu o prawie 25% z 2250 zł brutto do 3000 w końcu 2020 roku i 4000 do 2013 to śmierć dla wielu polskich biznesów.


Nie znam firmy, która będzie w stanie podwyższyć ceny z dnia na dzień o 30% i uzyskać marżę o 20-20-30 % większe. Na konkurencyjnym rynku nikt na to nie pozwoli. Czy ktoś kupi np. chleb po 10 złotych? Po prostu towary polskie zostaną zastąpione przez tańsze z Rumunii lub Ukrainy, a polskie firmy czeka albo upadłość, albo znaczna redukcja pracowników. Podwyżki podatków ZUS spowodują także, że firmy będą miały coraz mniej pieniędzy na inwestycje w infrastrukturę przemysłową i coraz mniej kapitału obrotowego. To już teraz jest wielkim problemem. A nieodpowiedzialna polityka PIS jeszcze to pogłębi. Będzie więcej zatorów płatniczych i więcej upadłości, a firmy i obywatele będą się zadłużać jeszcze szybciej w zachodnich bankach.


Taka polityka gospodarcza to czyste szaleństwo i działanie na szkodę polskiej gospodarki. Czy ktoś w PIS panuje nad tym szaleństwem?

Wykop Skomentuj70
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka