5 obserwujących
101 notek
95k odsłon
  728   0

Kometa Holmes piewcą modelu elektrycznego

Zapewne każdy słyszał, czym są wg "oficjalnej" nauki komety - bryły brudnego lodu etc blabla. Brzmi pięknie, przemawia do wyobraźni... i ma dokładnie zero wspólnego z rzeczywistością.

Jest mnóstwo przyczyn, dla których model standardowy komet się wali od fundamentów po dach. Dla zaciekawionych - przetłumaczyłem z angielskiego tekst traktujący o alternatywnym podejsciu do komet (i wszechświata w ogóle) na przykładzie komety Holmes 17P. Zaprawszam do lektury.

Kometa Holmes w elektrycznym wszechświecie

Michael Goodspeed

Thunderbolts.info

11-7-7

"Jest dla mnie tajemnicą, jak komety w ogóle działają." - Donald Brownlee, główny badacz Stardust Mission (programu badania komet - przyp. tłum.), NASA.

Żaden fenomen w obserwowalnym wszechświecie nie jest źródłem tak ciągłych niespodzianek, jak komety. W rzeczywistości, pomimo powierzchownej pewności siebie fizyków i astronomów, że "wszystko jest dobrze" w kometologii głównego nurtu, badania są tak storpedowane przez nieoczekiwane odkrycia, że konwencjonalna teoria komet nie ma dłużej racji bytu! "Mieliśmy cztery bliskie spotkania z kometami, a z każdego z nich astronomowie wracali pieszo (byli skonfundowani - tłum.)" - Stuart Clark, New Scientist, wrzesień 09, 2005.

Komety wciąż są kreowane na "Kamienie z Rozetty", pozwalające nam odczytać, jak formował się Układ Słoneczny. Hipoteza "brudnej śnieżki", zakładająca przez dekady podłoże skalne, spektakularnie zawiodła w przewidywaniu zachowania komet, oraz, zwłaszcza ostatnio, ich składu.

Najbardziej dramatyczne zaskoczenia rozpoczęły się w 1986 roku odkryciem ujemnie naładowanych jonów w komie komety Halley'a, energetycznych sygnatur aktywności elektrycznej oraz braku obecności wody na powierzchni jądra. Przez następne lata komety dostarczały stałego strumienia tajemnic, które zostawiały astronomów szukającymi po omacku odpowiedzi:

1. Wysoko energetyczne naddźwiękowe strumienie eksplodujące z jądra komet.

2. Niewytłumaczalne formowanie się tych wyrzutów w wąskie włókna, rozciągające się na ogromne odległości do milionów mil, co jest sprzeczne z zachowaniem się neutralnego gazu w próżni.

3. Wyrzuty pojawiające się na ciemniej stronie jądra.

4. Poszarpana i kanciasta powierzchnia komet - przeciwieństwo tego, czego spodziewali się astronomowie po modelu "brudnej śnieżki".

5. Niespodziewanie wysokie temperatury i emisje promieni X z komy.

6. Niewielkie zasoby lub kompletny brak wody i innych substancji lotnych.

7. Rosnące dowody na wytwarzanie rodników OH w komach, na skutek wymiany ładunków z wiatrem słonecznym (proces sprawiający, iż astronomowie myśleli, że mają do czynienia z wodą usuniętą z powierzchni).

8. Związki mineralne, które mogą się utworzyć tylko w bardzo wysokich temperaturach - ostatnia rzecz, jakiej należałoby się spodziewać po brudnym lodzie przybywającym do nas z krańców Układu Słonecznego.

9. Komety zapalające się w "głębokim mrozie", jeszcze za orbitą Saturna.

10. Komety rozpadające się wiele milionów kilometrów od Słońca.

11. Kometarny pył znacznie bardziej drobno i równomiernie rozdrobniony, niż można by oczekiwać po sublimującym "brudnym lodzie".

12. Wyrzucanie dużych cząstek i żwiru, czego nigdy nie przewidywano przy założeniu, że komety złożone są z pierwotnego lodu, gazu i pyłu.

13. Niewytłumaczalna zdolność relatywnie małego jądra komety do utrzymywania wokół siebie sferycznej komy, o średnicy rzędu milionów kilometrów, przeciwko oddziaływaniu wiatry słonecznego.

Wszystkie powyższe spostrzeżenia stwarzają ogromne problemy dla modelu "brudnej śnieżki"; wszystkie za to są przewidywane przez model elektryczny. Niemniej jednak sprzeczność jest bardzo wyraźna, jako, że zapewne nigdy w życiu nie słyszałeś o elektrycznym modelu komet (chyba, że żyłeś w 19-stym stuleciu, gdzie w czasopismach astrofizycznych regularnie dyskutowano o elektrycznych właściwościach komet). Jest tak dlatego, że nauka większej części XX wieku skonstruowana jest na założeniu, iż ciała kosmiczne są elektrycznie obojętne. Elektryczna kometa uderzyłaby więc w podstawy dzisiejszej nauki.

Elektryczny Model Wszechświata rozpatruje komety jako ujemnie naładowane ciała przemieszczające się przez sferyczne pole elektryczne Słońca, które jest najbardziej dodatnio naładowanym ciałem w Układzie Słonecznym. Najbardziej energetyczne efekty wizualne występują w przypadku komet, które spędzają najwięcej czasu na obrzeżach Układu, gdzie otrzymują silny ładunek ujemny. W miarę, jak przemieszczają się ku Słońcu, przez jego coraz bardziej dodatnie środowisko, ich jądra doświadczają coraz większych elektrycznych ciśnień, a nawet wyładowań.

Co się jednak stanie z kometą krótkookresową, nie poruszającą się po silnie wydłużonej elipsie? Zdarza się, że obecnie jesteśmy świadkami pięknych przykładów otoczonych wieloma zagadkami. Przez ostanie dwa tygodnie, kometa Holmes 17P trafiła na nagłówki gazet z energetycznymi wybuchami, które pozostawiły astronomów oniemiałymi. Strona skyandtelescope.com nazwała to "najdziwniejszym obiektem, jaki pojawił się na niebie". "Bez widocznego powodu" kometa zaczęła zwiększać gwałtownie swoją jasność z magnitudo 17 do około 2,5 - w przybliżeniu zwiększyła swoją jasność milion razy. Nie jest to pierwszy taki przypadek wśród komet. Jej odkrywca, Edwin Holmes, zaobserwował podobny fenomen w 1892 roku, a po dwóch i pół miesiąca kolejną erupcję.

Lubię to! Skomentuj41 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie