5 obserwujących
101 notek
96k odsłon
  612   0

Wstęp do współczesnej astrofizyki

Tak mniej więcej możnaby nazwać pierwszy rozdział strony internetowej Donalda Scotta na temat Elektrycznego Kosmosu. Jest to w gruncie rzeczy wyjaśnienie, po co w ogóle autor wziął się za ten temat, skoro badania kosmosu idą rzekomo pełną parą. We wstępie owym pojawia się sporo ciętych i dowcipnych sformułowań.

Przede wszystkim autor wykłada, punkt po punkcie, jak powinna przebiegać metoda naukowa, a następnie pokazuje, również punkt po punkcie, dlaczego teorie współczesnej astrofizyki jej nie spełniają, i co to dla nas powinno oznaczać.

Scott nie zostawia suchej nitki na środowisku naukowym. Zdaniem autora, tzw system wzajemnej oceny (ang. peer review system), służący w założeniu do odrzucania merytorycznie miernych prac, służy w istocie do "selekcjonowania i publikowania danych wspierajacych powszechnie zaakceptowane teorie". Na skutek tego żadne poważne alternatywy nie mają szans się przebić.

Ale, ktoś zaprotestuje, przecież nauka tak nie moze działać. Już dawno by się zatrzymała, gdyby funkcjoonowało to w ten sposób. Pomijając fakt, że w istocie astrofizyka, jak i podbój kosmosu, praktycznie stoją w miejscu od lat, to istnieje jednak przewrotny sposób, w jaki dokonuje się postęp. Są to słynne, opisane przez autora, choć nie wymienione wprost, trzy etapy wyjawiania prawdy:

  1. Wyśmiewanie,
  2. stanowcze zaprzeczanie
  3. uznawanie za rzecz oczywistą.

W ten sposób w świadomości szarego społeczeństwa teorie naukowe dzielą się na kategorycznie błędne oraz zupełnie oczywiste. Nikt nie śmie zauważyć, że przecież wiele z tych zupełnie oczywistych było niegdyś błędnymi, więc skąd pewność, że te obecnie uznawane za błędne, nie staną się kiedyś akceptoowane? Nawiasem mówiąc, odpowiedź brzmi: tak, one staną się akceptowane, ale nie wtedy, gdy wykaże się dostatecznie ich prawdziwość, ale kiedy odpowiednie organy (bo kto inny) uzna za stosowane, żeby je w końcu uznać. A nawet wtedy, najprawdopodobniej nie będzie się wspominać o heroicznej walce pionierów o ich uznanie w twardogłowym środowisku naukowym.

Donald Scott pisze z własnego doświadczenia. Sam widział,  i wciąż widzi, jak współczesna astrofizyka karmi społeczeństwo kolejnymi bajkami i pseudonaukowymi bzdurami, jak ciemna materia i energia, dziwna materia w kwazarach, czarne dziury czy gwiazdy neutronowe, oraz niemożliwa rekoneksja magnetyczna, mającymi uratowac stare teorie, byle tylko nikt nie potraktował na serio koncepcji, że Wszechświat jest w gruncie rzeczy wysoce elektryczny. Dlaczego tak jest - mam na ten temat teorię, ale nie pora teraz i mijesce do jej szczegółowego wyprowadzania. Dość, że już o tym wspominałem, choćby tutaj.

Wstęp i wprowadzenie do strony Dona Scotta (po polsku) znajdują się tutaj i tutaj. Kolejne strony dojdą w miarę tłumaczenia.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie