Przyrodnicy nie są stroną polityczną w tym sporze. Walczą o nasze dziedzictwo narodowe, tak jak z poczucia patriotycznego obowiązku walczyli by o Wawel, gdyby jakikolwiek rząd chciał go bezpowrotnie zniszczyć.
No, to był taki populistyczny wstęp na zachętę, a teraz przejdę do konkretów. Prawnicy twierdzą, że jeśli dojdzie do rozpoczęcia robót na terenie chronionym po 1.08.2007 Polski rząd straci wiarygodność prawną w Unii Europejskiej. Będzie się to wiązało nie tylko z negatywnym werdyktem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, ewentualnymi karami pieniężnymi (150-200 mln euro/rok), ale być może i utratą części funduszy strukturalnych (900 mln euro) i... EURO 2012.
Rospuda 2007 Ostateczna Rozgrywka
Czy za kilka dni nie rozpoczną się dantejskie sceny w tym przepięknym zakątku Polski. W gotowości już czekają patrole z kosami na sztorc, ciężki sprzęt na wielkich gąsienicach, z całej Polski i Europy zjeżdżają się ludzie wyposażeni w kaski, liny i łańcuchy, którymi będą się przykuwać do drzew i spychaczy, a od 30 lipca TIRy nie będą wpuszczane do Augustowa. Chociaż... „w Brukseli krążą informacje, że do końca lipca gotowe będzie orzeczenie trybunału nakazujące wstrzymanie wszelkich prac w dolinie"...
Argumentów za i przeciw jest - w sumie jak zwykle - jest mnóstwo. Natomiast mitów w tej sprawie jest o wiele więcej...
Mit pierwszy - środowisko
Wszyscy są zgodni, że budowa trasy w pierwotnym wariancie naruszy strukturę unikatowego ekosystemu jakim jest torfowisko niskie. Wszyscy specjaliści zgadzają się, że jest to „perełka" przyrodnicza na skalę całej Europy. Nie spotkałem się też z kwestionowaniem poglądów polskiego specjalisty od torfowisk dr, Kotowskiego, że samo torfowisko ma duże znaczenie jako „ekologiczne płuca" wiążące węgiel ze środowiska oraz może być wykorzystane jako ekosystem wzorcowy dla innych krajów europejskich.
Torfowisko ma przecinać estakada oparta na 10 palach wbitych w podłoże co 50m. Torfowisko z samej swej natury występuje na terenie podmokłym, grząskim więc technicznie operacja ta jest dość skomplikowana. Projekt zakłada budowę pomostu technicznego opartego na 350 palach w celu ograniczenia ingerencji w środowisko co według strony rządowej można zrobić bez osuszenia bagna, lecz jest to kwestionowane przez wielu specjalistów.
I tu zaczynają się schody. Spór dotyczy właściwie tej jednej kwestii. Czy budowa estakady spowoduje bezpowrotne zniszczenie torfowiska. Dr. W. Kwiatkowski, botanik, specjalista od ekosystemów leśnych twierdzi, że szkody będą niewielkie. Prof v. Diggelen, specjalizujący się w badaniach torfowisk uważa, że nawet krótkotrwałe (jeden lub dwa tygodnie!!!!) obniżenie poziomu wód spowoduje bezpowrotne zniszczenie torfowiska, a prace zajmą około 2 lata...
Przytoczę tu ciekawy fragment opinii prof. van Diggelena:
" Było wiele prób w różnych krajach (Niemcy, Holandia, Śzwajcarja, Austria, Wielka Brytania i wiele innych) gdzie wydano setki milionów euro w celu przywrócenia stanu [pierwotnego] osuszonych bagien i nigdy nie udało się tego osiągnąć. Co może być zrobione, to próba odnowienia warstwy torfu poprzez zatopienie terenu. Jednak „odnowienie" takiego miejsca jak Rospuda taką metodą zajmie bardzo dużo czasu. Szacując optymistycznie wiele stuleci, bardziej pesymistyczne opinie mówią o tysiącleciach."
Prof. Kwiatkowski powołuje się na ekspertyzę hydrologiczną GDDKiA wykonaną przez prof. Mioduszewskiego w 2001r., gdzie autor pozytywnie zapatruje się na całą inwestycję, ale wyraża wątpliwości co do dokumentacji dotyczącej wybudowania pomostu technicznego, oraz mówi o potrzebie obniżenia poziomu wód w celu zainstalowania pali, co jednak ma nie wpływać na warunki hydrologiczne. Jednak opinia ta nie rozwiewa wątpliwości odnośnie tego czy samo „dziurawienie" torfowiska nie spowoduje odpływu wody, tym bardziej, że ostatnio wykazano, że ekspertyzy GDDKiA są błędne. W petycji KE napisano wyraźnie:
„W kwestii prawdopodobnego wpływu projektu na stosunki wodne obszaru, ocena używa takich stwierdzeń, jak: można sądzić, wydaje się jednak, że budowa mostu i jego obecność praktycznie nie wpłyną na zmianę stosunków wodnych. W jednym z raportów zaprezentowanych w związku z rozważaną opcją budowy tunelu przekraczającego dolinę rzeki (Koncepcja wykonania tunelu na obwodnicy Augustowa w ciągu drogi krajowej nr 8, autorstwa Transprojekt Warszawa Sp. z o.o. z lutego 2006r.) autorzy zalecają wykonanie dodatkowych badań terenowych dla ustalenia rzeczywistego systemu zasilania siedlisk w dolinie w wodę. To potwierdza, że wiedza na temat rzeczywistego sposobu zasilania ekosystemu doliny rzeki Rospudy w wodę jest w chwili obecnej ograniczona."
Opinie na których opiera się GDDKiA zostały też zakwestionowane przez Państwową Radę Ochrony Przyrody (organ doradczy Ministerstwa Ochr. Środowiska).
W dyskusjach strona rządowa powołuje się na pozytywną ekspertyzę przyrodników z PTOP na temat proponowanego wariantu przecinającego torfowiska, tymczasem autor raportu, Roman Kalski na forum przyrodniczym cytuje taki oto fragment tegoż raportu:
"'z ornitologiczno-sozologicznego punktu widzenia poprowadzenie tej drogi w tym miejscu jest absolutnie niedopuszczalne' Jednak jeśli argumentu tego nie podzielają decydenci to co? ".
W innym miejscu pisze:
„Jak jest inaczej to prosze nie pisz o manipulacji tylko pisz skargę do Ministerstwa lub Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i walcz, a ja trzymam kciuki za Ciebie Bo wiem to co wyczynia, albo czego nie robi w sprawie inwestycji na obszarach N2 ministerstwo jest koszmarem. [...] To jest koszmar obecnego ministerstwa. SZYSZKO i jego ekipa muszą odejść. A ja pierwszy podpiszę się pod taką petycją. Wiem co pisze bowiem rozmawiałem z nimi wszystkim w sprawie Rospudy i inwestycji drogowych na Podlasiu „
W tej dyskusji poruszony też jest problem błędnie wykonanych przez... Romana Kalskiego propozycji rekompensat...
Jak widać wątpliwości jest wiele. Środowiska przyrodnicze w Polsce bezskutecznie protestują od wielu lat, lecz sprawa stała się głośna dopiero teraz dzięki „zielonym" (tu pada mit o tym, że nikt wcześniej nie protestował).
Większość przyrodników twierdzi, że wariant Chodorki jest o wiele mniej inwazyjny i pozwala zachować unikatowy ekosystem torfowiskowy.
Mit drugi - po pierwsze człowiek.
Podejście rządu do Rospudy do żywego przypomina totalną ignorancje prezentowaną wobec lekarzy. Nie bo nie. Tylko, że lekarze nie odeszli od łóżek chorych i straty były niewielkie. W przypadku Rospudy scenariusz może być nieco odmienny. W ciągu 6 lat ruch tirów w Augustowie wzrósł trzykrotnie, tymczasem władze Augustowa nie zrobiły nic dla poprawy bezpieczeństwa mieszkańców. Czy upolitycznienie i medialność sprawy pomoże burmistrzowi podjąć decyzję o budowie kładek i przejść z sygnalizacją? Nie sądzę. Burmistrz Leszek Cieślik nie chce przejść z sygnalizacją, bo zatrzymujące się TIRy będą truły miasto. Kładki? Jerzy Demiańczuk, były zastępca burmistrza twierdzi, że z kładek nie będą mogły korzystać osoby starsze. Windy przy kładkach? ... Pięć lat temu rada gminy odrzuciła też projekt wybudowania ekranów dźwiękochłonnych.
Miasto wizytowali ostatnio przedstawiciele europarlamentu:
„Propozycja przedstawicieli europarlamentu zawierała obietnicę sfinansowania przez Unię najpierw projektu poprawy bezpieczeństwa na ulicach rozjeżdżanego przez tiry miasta, a później wyłożenia pieniędzy na jego realizację. Dopiero po sporządzeniu projektu można by było stwierdzić, czy wymaga on budowy dodatkowych świateł.
Trzej eurodeputowani z Komisji Petycji PE złożyli swoją propozycję, ponieważ przerazili się tym, co zobaczyli na własne oczy na ulicach Augustowa. Ich zdaniem w ten sposób można by chociaż trochę ulżyć mieszkańcom, czekającym na powstającą z trudnościami obwodnicę"
Burmistrz powiedział 'NIE'...
O co więc w tym wszystkim chodzi? Sprawa jest dość prosta. Władze Augustowa chcą jak najszybciej pozbyć się TIRów z miasta co oczywiście jest zrozumiałe.
Chcą się ich pozbyć
1. bez ingerencji w wygląd i funkcjonalność miasta, które zgodnie z założeniami ma mieć charakter uzdrowiska dla osób starszych.
2. bez liczenia się z ofiarami, które giną poprzez brak rozwiązań komunikacyjnych na trasie przejazdu TIRów. Co więcej, ofiary są GŁÓWNYM argumentem dla władz Augustowa aby jak najszybciej zbudować obwodnicę, kosztem przyrody i prawa (o czem za chwilę).
Mit trzeci - prawo jest po naszej stronie
Po skargach przyrodniczych organizacji pozarządowych sprawą zajęła się Komisja Europejska, która rozpoczęła procedurę sprawdzania czy Polska narusza prawo wspólnotowe. Stavros Dimas w swoim liście (2004/4713 K(2006) 6160) do min. Fotygi stwierdził, że Polska łamie dyrektywę ptasią 79/409/EWG i siedliskową 92/43/EWG
Ponadto pisze:
„Wydaje się zatem, iż w odniesieniu do stosunków wodnych władze polskie oparły swoją decyzję o niekompletną informację, a rzeczywiste implikacje danego przedsięwzięcia dla stosunków wodnych mogą być znaczące i są nadal nierozpoznane."
A jest to przecież kluczowa kwestia dla tego ekosystemu. Ponadto Dimas wytyka stronie Polskiej wiele innych uchybień formalnych. Okazuje się jednak, że Polska łamie nie tylko prawo unijne. RPO stwierdził, że mogło dojść do naruszenia Artykułu 5 Konstytucji RP „zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju".
Po wyjaśnieniach ze strony MOŚ i wobec braku reakcji na ostrzeżenia KE (mimo licznych wątpliwości polskie władze wydały zgodę na rozpoczęcie budowy ) sprawa łamania przez Polskę ogólnych zasad i prawa unijnego została zaskarżona przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości
Wszystkiemu przyglądała się też dość uważnie komisja petycji z Parlamentu Europejskiego, której końcowy raport poznamy na jesieni, ale warto przeczytać co jej członkowie mówią już teraz:
„Polska łamie unijne przepisy. Wasze władze zrobiły wszystko, żeby zmarginalizować alternatywne trasy obwodnicy Augustowa i by ośmieszyć przeciwników budowy drogi przez dolinę" uważa Thijs Berman
Konkluzja wstępnego raportu jest jednoznaczna: obwodnica Augustowa powinna zostać wytyczona w innym miejscu, niż chcą polskie władze. A już na pewno powinny powstać rządowe ekspertyzy wariantu proponowanego przez organizacje pozarządowe. Ale to nie KE decyduje. Aktualnie przeciwko Polsce toczy się postępowanie w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości. Rząd mówi, że ma twarde argumenty za, przeciwnicy mają twarde argumenty przeciw... Tymczasem kilku moich wpływowych znajomych mówi o bardzo mizernych szansach na wygranie sprawy przez nasz rząd. Co więcej, ponoć doskonale zdaje sobie z tego sprawę strona rządowa, w tym i premier Kaczyński.
Z ciekawostek należy jeszcze przytoczyć jedną sprawę: Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił postanowienie ministra środowiska w sprawie budowy obwodnicy Augustowa dotyczące swobody wyboru przez inwestora metody budowy. W uzasadnieniu POLSKI sędzia odrzucił zasadność powoływania się na przypadek austriacki, gdzie dokończono budowę rozpoczętą przed akcesją. A przecież TO właśnie jest nasza główna linia obrony przed ETS...
Wnioski
Obwodnica NIE POWSTANIE w starym wariancie, chyba, że pojawią się specjalistyczne ekspertyzy mówiące, że wariant przez Chodorki nie jest możliwy do zrealizowania (co jest bardzo wątpliwe). Już wiadomo, że realizacja tego wariantu nie stwarza zagrożenia dla torfowiska. Wykonanie analiz, projektów i budowa nowej trasy to... według pomysłodawców z SISCOMu dodatkowe 3 lata, w co należy mocno powątpiewać, ale i rządowy projekt znając nasze realia nie ma szans na zakończenie w 2009r..
W tej sytuacji każdy miesiąc przedłużania konfliktu opóźnia jednocześnie podjęcie całej procedury budowy trasy w nowym wariancie i wobec braku woli do wprowadzenia rozwiązań doraźnych (kładki, sygnalizacja) zwiększa potencjalną ilość ofiar Tirów w Augustowie.
... dalsze wnioski pozostawiam czytelnikom...
Jako podsumowanie chciałem zacytować fragment dość ciekawego artykułu prawnika, Tomasza Tadeusza Koncewicza z Rzepy (archiwum płatne)*
„Gdyby więc 1 sierpnia 2007 r. inwestycja w dolinie Rospudy miała się rozpocząć, wbrew polskiemu sądowi oraz autorytetowi Trybunału, Polska utraciłaby wiarygodność prawną. Prowadzenie inwestycji oznaczałoby samowykluczenie się ze wspólnoty, której niezmienną cechą wyróżniającą i łączącą, mimo całej różnorodności i odmienności elementów składowych, pozostaje poszanowanie prawa i respektowanie orzeczeń sądowych." .. i dalej
Jak usłyszałem, Wajraka mówiącego na antenie TOK FM, że jeśli ruszą prace 1 sierpnia, to konsekwencją może być utrata EURO 2012 to mało ze śmiechu z krzesła nie spadłem. Ale po przeczytaniu Koncewicza już nie jest mi tak do śmichów... Problem w tym, że Polska rozpoczynając budowę 1.08 naruszy w sposób bezprecedensowy podstawy prawne funkcjonowania Unii Europejskiej. Właściwie dopiero po przeczytaniu tego artykułu z rzepy zrozumiałem sens słów kumpla z MOŚ sprzed pół roku.
- Stary, jeżeli rozpoczniemy tą budowę w Naturze wbrew UE to nas zjedzą, to dla nich sprawa fundamentalna i prestiżowa... Zobaczysz, jak szybko Dimas rozpatrzy sprawę i pośle to do ETSu.
- Znaczy co - kary będą?
- Tam kary... Strukturalne nam na drogi obetną!!!
Się zastanawiam, z czego my te Euroautostrady2012 będziemy finansować? Póki co sprawdza się dokładnie wszystko co ten koleś mówił, CHOĆ NIE WIERZĘ (!!!) żeby się odważyli na coś takiego, bo to wojna będzie... Pożyjemy, zobaczymy... W razie czego Fotygę się ruszy - ona w sukcesach mniennndzynarodowych dobra.
* pełna wersja tego artykułu dostępna na forum skyscrapercity
Źródła:
Strony internetowe:
www.otop.org.pl, www.ngo.pl, forum.przyroda.org, www.gddkia.gov.pl, www.naukowy.pl, eur-lex.europa.eu, rospudatak.pl, Gazeta Wyborcza, Dziennik, Rzeczpospolita, PAP Nauka



Komentarze
Pokaż komentarze (61)