Tak to widzę
"Badałeś i pieściłeś słowa jak poeta\ A z pism twoich ocalało jedno zdanie"
4 obserwujących
63 notki
51k odsłon
1896 odsłon

Po marszu, o marszu, bez emocji

pap
pap
Wykop Skomentuj74

Nie cichną echa i komentarze po Marszu Niepodległości. Teorie i opinie tworzone są z dnia na dzień. Policyjna prowokacja, przejaw faszyzmu podpalającego (dosłownie) Polskę, działania agentury z Antify. Czy na pewno?

 Listopadowe starcia z policją nie są czymś, czego byśmy wcześniej nie widzieli, ale w tym roku są sygnałem na który trzeba zwrócić uwagę.

Na tegoroczny Marsz Niepodległości spojrzeć trzeba pod kątem wydarzeń sprzed miesiąca. Cofnijmy się do marszów szalonych krów. Jeśli kogoś uraziło stwierdzenie „szalone krowy” to proszę popatrzeć na zdjęcie obok.image Przekaz jest prosty, skoro stawia się znak równości pomiędzy matkami różnych gatunków, to między samicami też można i tym samym nie ma różnicy między szalonymi kobietami, czy szalonymi krowami, ale ty tylko dygresja. Najbardziej jaskrawym przykładem braku logiki rządzących było zamknięcie cmentarzy w obawie przed zarazą i jednoczesne zezwolenie na wielotysięczne marsze ( nie wspomnę o treściach, jakie wyrzucali z siebie uczestnicy). Przekaz był jasny: nikt, a zwłaszcza rządzący nie wierzy w szalejącą zarazę, po drugie władza kierowana jakąś niezrozumiałą sympatią daje się wyszaleć lewicującemu motłochowi. Kiedy jednak zdziczałe hordy zaczęły niszczyć mienie i ubliżać ludziom, a służby porządkowe pozostały bierne powstało pytanie, dlaczego? Dokonania neobarbarzyńców wywołały sprzeciw społeczeństwa o konserwatywnych, czy też prawicowych poglądach. Jaka była reakcja władzy? Zatrzymanie kilkudziesięciu ….kiboli. Tłumaczenie, że samicze marsze to tylko krzyki, a malowanie sprejami to wykroczenie, a nie przestępstwo, więc nie było podstaw do ingerencji policji jest chybione. Co do tego, że na strajku kobiet „tylko krzyczeli”, trzeba postawić pytanie, co i do kogo krzyczeli. Nasi st

róże prawa zapomnieli o art. 119 § 1 i art. 256 kk, dotyczących przestępstw popełnianych z nienawiści, które wyrazie mówią, że nawoływanie do przemocy na tle różnic wyznaniowych jest przestępstwem. W kodeksie karnym nie ma wzmianki aby te dwa artykuły chroniły jedynie subkulturę gejowską, chronią każdego obywatela, również tego rozmodlonego.

Jednocześnie wszyscy wiedzieli, że w niedalekiej przyszłości środowiska prawicowe zechcą, jak co roku, uczcić datę 11.11. Sytuacja była patowa, z jednej strony rządowe restrykcje jasno wskazywały, że nie można się grupować i każdy odpowiedzialny człowiek, bez względu na to, czy wierzy w zarazę czy nie, stara się, w granicy zdrowego rozsądku, przestrzegać ograniczeń. Z drugiej strony, dlaczego tak zwani prawicowcy mają być gorsi od tak zwanych lewaków i odmawia im się przemarszu? W imię czego? Z pewnością nie strachu przed zarazą. Ostatecznie organizatorzy wpadli na pomysł moto-Marszu Niepodległości. Czy był to pomysł dobry? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. W końcu nadszedł 11.11, marsz się odbył. Co się działo i z jakimi skutkami każdy wie.

W tym miejscu chciałbym się chwilę zatrzymać na działaniach policji. Odnoszę wrażenie, że zawsze, gdy rząd nie daje rady albo popełnia głupstwa, to chłopcem do bicia jest policja. Zacznijmy od postrzelenia dziennikarza. Z pewnością jest to bardzo przykra informacja i było to niepotrzebne. Pamiętajmy jednak o komunikatach, które w takich sytuacjach są kierowane do ludzi. Te komunikaty nie są pustymi formułkami. Powtarzane są kilkukrotnie właśnie po to, żeby umożliwić oddalenie się z danego miejsca. Oczywiście dziennikarze często zostają, żeby uchwycić najciekawsze chwile, ale czynią to na swoją odpowiedzialność i muszą liczyć się z tym, że koniec takiej eskapady może być gorzki. Kolejna kwestia, to użycie pocisków niepenetracyjnych. Niektóre media podają informację o bezprawnym użyciu boni. Panowie zawodowi redaktorzy, zanim zaczniecie mówić i pisać androny, sięgnijcie do ustawy o środkach przymusu bezpośredniego: art. 23.1 ustawy o ŚPB odsyła do art. 11 pkt 2-5, 7-11 i 13, które określają w jakich warunkach można użyć pocisków niepenetracyjnych. Otóż pocisków niepenetracyjnych można użyć m.in. w sytuacji:

-wyegzekwowania wymaganego prawem zachowania

- przeciwdziałania naruszeniu ładu i porządku publicznego

Oczywiście można dyskutować, czy tego typu środki były najlepszym rozwiązaniem. Według mnie niekoniecznie, o wiele lepiej sprawdziłby się wodne środki obezwładniające (zwłaszcza do rozgonienia zgromadzeń sprzed kilku tygodni) które można zaobserwować na kornikach filmowych PRLu, a które zgodnie z prawem można wykorzystać w podobnych sytuacjach.

Pojawiają się teorie o buncie policjantów, o celowych prowokacjach w celu destabilizacji rządu, jak dla mnie nie ma na to dowodów. Zastanawia mnie dlaczego dziennikarze, zwłaszcza ci prawicowi, z uporem maniaka nie chcą przyjąć do wiadomości, że rząd, a zwłaszcza naczelnik, jest lewoskrętny. W Polsce są dwie lewice: rozporkowa a`la Robert Biedroń i społeczna a`la Jarosław Kaczyński. Choć różnią się od siebie, to w ostatecznym rozrachunku lewicy społecznej bliżej jest do lewicy rozporkowej niż do jakiekolwiek prawicy. Organizacje, partie, czy środowiska prawicowe są w tym kraju spychane na margines. Brak symetrii w imagedziałaniach policji jest najlepszym przykładem rządowego lewoskrętu: czy to jest KOD, czarny marsz, czy ekolodzy, za każdym razem reakcja policji jest co najmniej ostrożna. Żeby to uwidocznić, posłużę się dwoma przykładami: rok temu we wrześniu Rondo de Ggauelle`a zablokowali ekolodzy rozbijając jakiś śmieszny namiot, to było około godziny 13:00, byli tam do północy, a policja wysłała negocjatorów. W czasach, kiedy modny był KOD, częstym widokiem w Warszawie były śmieszne demonstracje i siadanie na przejściach dla pieszych. Co robiła policja? Delikatnie wynosiła po jednej osobie. Widziałem to na własne oczy. Gdzie wtedy było zastosowanie środków wymienionych w stosownej ustawie? Gdyby policja była zbuntowana i chciała doprowadzić do poważnego kryzysu, to mięli od 2015 roku okazji bez liku. O wiele bardziej destabilizująca była tak zwana „psia grypa”, w mojej ocenie, będąca próbą destabilizacji sytuacji w państwie. Pozostaje tylko pytanie: kto i dlaczego to zainicjował? Działania policji są pochodną poczynań rządu, czy to się komuś podoba, czy nie.

Wykop Skomentuj74
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka