Jak szewc bez butów chodzi, tak nie każdy Polak musi być Polakiem. I tak w 2014 roku na prymasa Polski wybrano nieszczęśnika Polaka Wojciecha. Ostatnio arcybiskup wsławił się zmyłką intelektualną i nazwał polski nacjonalizm herezją. Po tym zajściu zadzwoniłem do swojego proboszcza i zapytałem, czy mogę napisać tekst pt.: „Prymas Polski to idiota”. Mój ksiądz sugerował, żeby ze względu na jego osobą podarować tym razem geniuszowi-prymasowi. Jednak Polak wymyślił sobie nową nowinkę, co całkowicie zmienia postać rzeczy. No, to do dzieła, wszak:
- Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi Jezus z Nazaretu (BT; Mt 5,37).
Jeśli ktoś uważa, że „idiota” to określenie obraźliwe, to się najgrubiej myli. Słowo to etymologicznie wywodzi się z łaciny i oznacza człowieka, który się na czymś nie zna. Otóż arcybiskup gruntownie nie zna się na polskim nacjonalizmie, którego głównym przedstawicielem jest Narodowe Odrodzenie Polski. Oto cytat z zasad ideowych NOP i tylko punkt drugi: „Celem absolutnym – tak w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym – może być tylko BÓG. Jest On bowiem wartością trwałą, niezależną od biegu dziejów. Jest źródłem norm i praw kształtujących życie jednostki i wspólnoty”. No, ale być może prymasowi bliższy jest od św. Tomasza z Akwinu idealista niemiecki Hegel (tylko państwo jest bytem substancjalnym). Jest to przypadłość dosyć rozpowszechniona w kręgach posoborowych modernistów. Na punkcie Hegla oszaleli nawet Jezuici, kiedyś ponoć najmądrzejsi, teraz jedynie „nieomylni” (Niemieccy następnicy Ignacego Loloyi biegają na pielgrzymki, aby wybaczyć grzechy Bogu!!!- za ks. prof. dr hab. Tadeuszem Guzem).
Wspomniany Hegel przeniósł tezy największego heretyka w świecie religii, Marcina Lutra, na grunt „filozofii”. Luter zsatanizował Boga. I na tym polu powstał protestantyzm. A może czas na ekumenizm z Behemothem?
Obecnie nasz ukochany i rozweselający intelektualnie prymas Polski Polak sam może wkroczyć w nieobliczone zastępy heretyków. Nie, że ktoś go przyjmie od razu do nacjonalistów z NOP. To akurat nie da rady, gdyż widać u niego zbyt duże luki intelektualne (być może omykał wykłady z filozofii realistycznej). Ale arcybiskup i metropolita gnieźnieński (Mieszko I też chyba był nacjonalistą, więc jego zdaniem to heretyk, bo kochał swój Naród) wpadł na „najlepszejszego pomysła”, wszedł w skład Komitetu Honorowego obchodów 500-lecia Reformacji. Jeśli prymas będzie to świętować (oby tylko nie zakąsił- red.), dokona aktu największej herezji- za ks. prof. dr hab. Tadeuszem Guzem.
Jeszcze „nasz” umiłowany ksiądz prymas ma dwie szanse do pohulania intelektualnego. W 2017 roku będzie przecież 300-lecie powstania masonerii oraz setna rocznica wybuchu Rewolucji Październikowej. Adekwatne komitety zapewne powstaną. Sztandary też się znajdą.
Nasz Narodowy Serwis Regionalny: Płońsk, Ciechanów, Mława, Żuromin i Przasnysz – www.narodowy-radykalizm.pl
Inne tematy w dziale Społeczeństwo