Prezydent Wenezueli Hugo Chavez powiedział w Moskwie, że Rosjanie powinni szanować i wcielać w życie idee Lenina. Specjalnie mnie to nie zaszokowało- Chavez to znany socjalista, fan Fidela Castro i piewca zbrodni. Wpisuje się w szeroki nurt, obejmujący dzieciaki noszące- przeważnie z nieświadomości- podobizny Ernesto Guevary (znanego kryminalisty, seryjnego zabójcy, który nie dorównał Hitlerowi i Stalinowi tylko dzięki interwencji CIA) na koszulkach, ekoterrorystów, (neo)nazistów, postkomunistów, trockistów (np. H. Clinton), leninistów (np. S. Sierakowski) i wszelkich innych socjalistów i faszystów (moim ulubionym przykładem faszysty jest Sierakowski z cytatem: “Celem lewicy nie jest zatem, jak to nieraz można usłyszeć, walka z wykluczeniem jako takim, ale walka o ustanowienie granic tego pola w zgodzie z własnymi ideałami. A zatem o wykluczenie z niego na przykład rasistowskich albo homofobicznych głosów. Celem nie jest zatem jakiś nierealizowalny pełen pluralizm, ale stworzenie przestrzeni, w której pewne praktyki, uważane przez lewicę za szkodliwe, staną się niedopuszczalne”- prawda, jakie ładne?).
Prezydent Wenezueli nie jest więc szczególnym problemem, a tylko przejawem szerszej tendencji faszystowsko-socjalistycznej. Przeczytałem kiedyś w „NCzasie” bardzo trafne sformułowanie: „są dwa rodzaje faszyzmu: faszyzm i antyfaszyzm”. Tak więc teraz, w ramach walki z faszyzmem mamy do czynienia z tryumfem faszyzmu. Blokowanie badań nad leczeniem homoseksualizmu czy niedopuszczanie do stanowisk ludzi głoszących inne od przyjętych poglądy (vide casus Rocco Buttiglione) to przykłady panoszenia się faszyzmu w Europie; w oazie wolności, USA, faszyzm panuje głównie na uczelniach. Pluralizm, niestety, został (zgodnie z lewicowym planem) zepchnięty do narożnika. Co prawda ostatnio tendencja jakby zaczynała się odwracać- przynajmniej w Polsce, choć i w Europie dawały się zauważyć pozytywne tendencje, ale niestety, jak widać na przykładzie Polaków, wolnościowe tendencje mają w sobie autodestrukcję.
Najlepiej o samobójczym charakterze polskiego pluralizmu świadczy zachowanie „Dziennika”. Redaktorzy tej gazety, w ramach pluralizmu, zapraszają do komentowania różne osoby. Tak się jednak składa, że rzadko gości na łamach „Dz” ekstrema spod znaku NOP, za to dość często można tam spotkać nie mniejszych radykałów ze środowiska „Krytyki Politycznej”. A co jest celem tego środowiska, to już sam jego szef, cytowany wyżej, ładnie wyłożył. Ciekaw jestem, kto mógłby liczyć na zaproszenie do przestrzeni w której pewne praktyki uznane przez lewicę za szkodliwe byłyby zakazane, gdyby lewicy (odpukać) udało się taką przestrzeń stworzyć? Redaktorzy „Dz”? Chyba tylko na zasadzie wdzięcznosci za promowanie ekstremum, które bez nich nie miałoby szans na przetrwanie, jako mierne pod względem logiczno-intelektualnym. Promowanie poglądów „KP” (swoją drogą sprzecznych z Konstytucją, która faszyzmu i komunizmu zabrania) nie służy pluralizmowi i nie jest wyrazem dbałości o wolność słowa- służy tylko pokazaniu „jacy to my jesteśmy ideowi, nie zgadzamy się z nimi, ale dyskutujemy, nie to, co „GW”... Czyli, mówiąc krótko, jest narzędziem walki z konkurencją. Problem w tym, że niektóre narzędzia są niebezpieczne i mogą obciąć palce tudzież inne części ciała. Czasem jest to kłopotliwe.
O zapraszaniu Sierakowskiego do TVP przez niby-prawicowego jej szefa nie wspomnę. Z litości. Najwyraźniej Urbański wyraża w ten sposób wdzięczność za szeroki udział ludzi o poglądach umiarkowanie prawicowych i centrowych w czerwonej telewizji Kwiatkowskiego. Podobnie nie wspomnę o drukowaniu niejakiego Żiżka w dodatku do „Dz” „Europa”.
W każdym razie od jakiegoś czasu mamy w mediach względną różnorodność, więc media, które ją tworzą wzięły sobie za cel promowanie wszystkiego co się rusza, za małymi wyjątkami (nacjonaliści, część socjalistów zwanych potocznie „neonazistami”), nie obejmującymi jednakże czynników pluralizmowi jawnie grożących. Mam nadzieję, że to tylko zachłyśnięcie się nagłą wolnością słowa i że to zachłyśnięcie nie spowoduje utopienia.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)