Napisałem bajkę, humor mi się poprawił i doszedłem do wniosku, że spłodzę jeszcze jedną przedwyjazdową notkę. Tym bardziej, że jest o czym pisać. Na przykład o Lepperze i rudych zwierzątkach. Co prawda mogę zostać zganiony za nieoryginalność doboru tematu, ale trudno, w końcu nie piszę na zamówienie i sam decyduję kiedy będę oryginalny.
Oczywiście mógłbym skrobnąć coś o dzielącej skórę na krzepkim ciągle niedźwiedziu Platformie. Tusk na premiera, Rokita na wicepremiera, Komorowski MZS, Schetyna MSWiA. Ciekawe, gdzie oni wcisną Drogiego Bronisława, Olka, Wojtusia, Szmaję i inne Borówy tudzież Onyszkiewicze ze stowarzyszenia koalicyjnego, bo chyba nie do Ministerstwa (Tran)sportu... Na Ministra Sprawiedliwości proponowałbym Dzikowskiego albo Piskorskiego; Olechowski będzie fenomenalnym Ministrem-Koordynatorem Służb Specjalnych.
Jak na razie jednak ruchy PO są raczej klasycznym trzepotem lidera sondaży. Na marginesie dodam, że też planuję zostać premierem, chyba że trafi się coś lepszego. Tuskowi, wspomnijmy wybory prezydenckie, jakoś się nie trafiło. Tak to jest, jak ktoś nie widzi zbyt wielu alternatyw.
Ale miało być o Lepperze i rudym, chytrym zwierzątku. Wchodzę sobie na portal wp.pl i widzę tytuł: "Lepper: zlikwidować CBA". Lepperowi podoba się "solidarne państwo", nie podoba się natomiast, że Kaczyński "wymyśla korupcję we własnym gronie". No, to się Lepper dowartościował. Awans do "własnego grona" premiera to nie byle co, szczególnie jak na przystawkę. Ciekaw tylko jestem, czy premier został o tym poinformowany.
Swoją drogą prawdziwa socjalistyczna mentalność- solidarne państwo i ignorowanie korupcji wśród tym państwem kierujących. Ta wypowiedź Leppera świetnie pokazuje jego "ideową" (bez cudzysłowu się nie da, mimo szczerych chęci) bliskość z takimi tuzami jak Miller, Kwaśniewski czy inni bonzowie SLD. Gęby napchane frazesami, a kieszenie grubą, państwową kasą.
Jakkolwiek więc mam poważne wątpliwości co do tego, czy polityka gospodarcza rządu Kaczyńskiego jest właściwa (nie nazbyt socjalistyczna) to przyznam, że uczciwość premiera i idące za nią zmniejszenie korupcji może przynieść znacznie większe korzyści, niż straty które wynikną z nadmiernej ingerencji państwa.
Socjalistyczna, wręcz komusza mentalność Leppera w połączeniu ze zbliżaniem się do takiego stanowiska Ligi Polskich Rodzin pokazuje, że ewentualny LiS będzie do LiD zbliżony nie tylko nazwą. Może się okazać, że różnice między tymi tworami sprowadzą się do stosunku wobec Kościoła i spraw obyczajowych. Poza tym nazwa LiS bardzo mi się podoba, bo znakomicie obrazuje wspólne cechy Leppera i Giertych, a poza tym pozwala wyciągnąć ciekawy wniosek na przyszłość.
Jak bowiem powszechnie wiadomo, lisy znane są z chytrości i łatwego zapadania na wściekliznę, które to cechy niewątpliwie można przypisać obu przystawkom. Poza tym- to właśnie wniosek na przyszłość- raz na jakiś czas przychodzi sezon na lisy, co objawia się ustrzeleniem chytruska i obdarciem go ze skóry, służącej później za trofeum. Sezon na jednego lisa już się rozpoczął. Drugi coś węszy, najwyraźniej wyczuwa zapach prochu w powietrzu. Jedno jest pewne- co zostanie upolowane, posłuży za trofeum w czasie kampanii wyborczej.
W całej sprawie z LiSem tylko red. Tomasza Lisa szkoda- od jakiegoś czasu jest o nim coraz ciszej, powstanie LiSu pogrzebie go doszczętnie. Cóż, to też o czymś świadczy- gdyby był tak wybitny, za jakiego uchodził, nie dałby się łatwo zapomnieć. Ale cóż, najwyraźniej jest tylko czyimś... liskiem.
Pozdrawiam wakacyjnie i tatrzańsko, zapowiadając jednocześnie kilku(nasto?)dniową absencję.
Oczywiście dorzucam odnośniki:
Link do Leppera i CBA
Link do planów PO



Komentarze
Pokaż komentarze (2)