1 obserwujący
21 notek
15k odsłon
  214   0

Dlaczego zakrywamy hitlerowców Niemcami, a sowietów Rosjanami już nie?

Dlaczego w sytuacji hybrydowego ataku Łukaszenki wspieranego, wedle prorządowych mediów, przez Putina, Bąkiewicz w swym zagłuszaniu demokratycznej opozycji w Warszawie, wołał, że jeśli nie będziemy krzyczeć Polska to zawyjemy Dojczland, a nie Rassija?

Dlaczego ta władza wspiera, w takim razie, milionami dotacji Bąkiewicza i jego bojówki, a jej telewizja określa tych awanturników mianem środowisk patriotycznych?

I dalej. Dlaczego IPN mówi o niemieckich zbrodniach i obozach koncentracyjnych ( nawet bez dodatku nazistowski, co widziałam na wystawie poświęconej dziecięcemu obozowi w Łodzi ), a nie mówi o rosyjskich łagrach, tylko zawsze są one sowieckie lub komunistyczne?

Dlaczego prorządowi historycy zaklejają na tablicach pamięci "hitlerowców" "Niemcami", a nie robią tego zastępując "Sowietów" "Rosjanami"?

Przecież naród niemiecki przeszedł denazyfikację, jest naszym teraz sojusznikiem i dzięki współpracy z nami buduje i nasz dobrobyt. Nie ma też w ich podręcznikach historii hołubienia nazistów, zburzono już dawno ich pomniki, a miasta nie są nazwane imionami hiterowskich dygnitarzy ( np. Goeringstad albo Goebbelsburg ), zaś partie poparte przez 90% Niemców potępiają pakt Ribbentrop-Mołotow i przepraszają naród polski za zbrodnie nazistowskie.

Dlaczego nasza władza razem głosuje w Parlamencie Europejskim z AfD i podpisuje ideowe pakty z ich sprzymierzeńcami, choć to jedynie AfD zachowuje się zgoła inaczej niż główny niemiecki nurt w kwestii oceny przeszłości?

Dlaczego Bąkiewicz nie straszy Rassiją, a IPN nie mówi o rosyjskich łagrach, ale sowieckich, choć naród ten nie rozliczył się ze stalinizmu-leninizmu? I co gorsza hołubi tę zbrodniczą przeszłość pozwalając komunistom nie tylko na legalne działanie, ale na to by 1/4 Rosjan na nich głosowała, a przypuszczam, że gdybyśmy mieli tam wolne wybory mogła by to być dużo wyższa liczba, bo bardzo wielu ludzi ma tam ideologicznie zryte "berety".

Na dodatek rządzący na Kremlu utrzymują w podręcznikach historii i w swoich oświadczeniach poparcie dla polityki Stalina wobec Polski, za nic, w odróżnieniu od współczesnych Niemców, nie chcąc nas przeprosić no i oficjalnie uważając się za spadkobierców ZSRR oraz żałując rozbicia tego państwa. Czy rząd w Berlinie płacze za III Rzeszą?

O tym, że istnieje cała masa nazw na mapie Rosji upamiętniających sowieckich dygnitarzy nie wspomnę, bo każdy choćby widzi Kaliningrad u naszych granic.

No i w końcu dlaczego nasza obecna władza żąda reparacji od Niemiec, Rosję pozostawiając w spokoju i to w chwili, gdy podobno, Kreml na nas napadł?!

Dlaczego?

Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale