"— Cóż dalej? — powiadam. — Nazywacie coś bojaźnią i trwogą? Czy tak samo jak ja? Do ciebie się zwracam, Prodikosie. To, co wy nazywacie czy to bojaźnią, czy to trwogą, ja określam, że to jest jakimś oczekiwaniem zła.
Protagoras i Hippias uznali, że bojaźń i trwoga są tym właśnie, Prodikos uznał, że bojaźń jest tym, trwoga zaś nie.
Ja powiedziałem:
— Ale to, Prodikosie, wcale się nie różni. Ujmijmy to inaczej: Jeśli to, co poprzednio powiedziałem, jest słuszne, to czy ktoś z ludzi będzie chciał wyjść naprzeciw temu, czego się obawia, gdy nie musi? Czy z tego, na cośmy się zgodzili, wynika, że to niemożliwe? Albowiem człowiek, jak uzgodniono, uważa to, czego się boi, za zło. Nikt zaś nie idzie naprzeciw temu, co uważa za zło, ani tego świadomie nie podejmuje.
I to wszyscy uznali."
Platon, Protagoras


Komentarze
Pokaż komentarze (2)