Witam,
Kim był Kartezjusz wszyscy mniej więcej wiemy (tzn. My wiemy, wyborcy PO nie wiedza bo i skąd). Skoro napisał swoją „Rozprawę o metodzie” przyjrzyjmy się jego metodom badań naukowych i rozważmy w świetle badania katastrofy w Smoleńsku.
Jego metodę sceptycyzmu naukowego, Tatarkiewicz („Historia Filozofii”) opisuje tak:
„(...) Szukał twierdzenia, które oprze się wszelkim wątpliwościom; metoda Kartezjusza polegała tu na próbowaniu wszelkich argumentów sceptycznych. Był to sceptycyzm szczególnego rodzaju: Zwątpienie było tu nie wynikiem, lecz punktem wyjścia, i było głoszone w celu – uzyskania pewności”
Cóż, Kartezjusz nazywany jest prekursorem nowożytnej kultury umysłowej, jak widzimy badanie katastrofy ze strony Pana Laska i podejście wyborców PO jak najbardziej urąga tym metodom. Oni żadnych watpliwości nie mają....
Na boku mówiąc, ja próbuję iść tą drogę. Próbuję ustalić twierdzenia, które oprą się wszelkim watpliwościom – pytałem co jest faktem, z którym wszystkie strony się zgadzają w tej sprawie – odpowiedź była: to fakt, że 96 osób z(a)ginęło.
Ale idąc dalej bo to ciekawsze:
„(...) Argumenty sceptyczne, jakimi się Kartezjusz posługiwał (...) sprowadzały się do trzech:
- złudzenia zmysłów,
- brak wyraźnej granicy między jawą i snem,
- jesteśmy wprowadzani w błąd przez potęzniejszą od nas istotę.”
I tu skomentuję;
- złudzenia zmysłów – tu jest trudno bo sprawy zmysłami nie możemy zbadać,
- brak wyraźnej granicy między jawą i snem, - tu wyborcy PO, tkwiący w malignie narażeni są na ten punkt,
- jesteśmy wprowadzani w błąd przez potęzniejszą od nas istotę – no właśnie, Putin jako potężniejsza istota hmmmm... :)))))
Polecam te punkty wszystkim tą, którzy tą sprawą zajmują się i badają. :)
Kartezjusz pisał „Myślę więc jestem”. Hej tam, jesteście? :))))
Pozdrawiam


Komentarze
Pokaż komentarze (3)