Witam,
Kiedyś bywało tak w Wałczu, pamiętam, my dzieci z naszego osiedla tłukliśmy się z dziećmi z innego osiedla o to kto będzie rządził na boisku do gry w piłkę. Kto będzie decydował, kiedy grać i jak grać.
Było to dla nas na tyle ważne, że nie liczyło się:
- że ktoś pożyczył ode mnie 10 zł i nie oddał,
- że ktoś podgląda dziewczynki w szatni,
- że ktoś podkrada mamie parę złotych z reszty na zakupy,
Ważne było tylko jedno: BYŁ NASZ. I niezależnie kto występował przeciwko niemu, czy słusznie czy nie – staliśmy za nim murem. Bo był nasz!
Gdy bywały narady wojenne przed bijatyką, ktoś z nas zaczynał analizować i rozpoczynał kłótnie o pożyczone 5 zł, dostawał w łeb i musiał siedzieć cicho. Wtedy angielskiego nie znałem, ale najlepiej to co się działo oddaje znane angielskie powiedzenie: „First things, first”.
To tyle.
Chociaż nie do końca tyle. Jeszcze jedno. Zaręczam Wam, że jest ktoś kto bacznie obserwuje naszą reakcję w sprawie Profesora Kieżuna, obserwuje na ile jesteśmy zjednoczeni i na ile potrafimy bronić swoich. Bo zostaną wytoczone znacznie cięższe armaty. Taka jest logika dziejów. Z całą pewnością się tak stanie. I ta nasza obecna reakcja zostanie, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, z pełną premedytacją wykorzystana.
Pozdrawiam
PS Kto pamieta?: "Walczył o kolegów i plac. Poświęcił własne życie. Po jego śmierci zamknięto plac, chłopców przegoniono i zaplanowano budowę kamienicy."
Kiedyś bywało tak w Wałczu, pamiętam, my dzieci z naszego osiedla tłukliśmy się z dziećmi z innego osiedla o to kto będzie rządził na boisku do gry w piłkę. Kto będzie decydował, kiedy grać i jak grać.
Było to dla nas na tyle ważne, że nie liczyło się:
- że ktoś pożyczył ode mnie 10 zł i nie oddał,
- że ktoś podgląda dziewczynki w szatni,
- że ktoś podkrada mamie parę złotych z reszty na zakupy,
Ważne było tylko jedno: BYŁ NASZ. I niezależnie kto występował przeciwko niemu, czy słusznie czy nie – staliśmy za nim murem. Bo był nasz!
Gdy bywały narady wojenne przed bijatyką, ktoś z nas zaczynał analizować i rozpoczynał kłótnie o pożyczone 5 zł, dostawał w łeb i musiał siedzieć cicho. Wtedy angielskiego nie znałem, ale najlepiej to co się działo oddaje znane angielskie powiedzenie: „First things, first”.
To tyle.
Chociaż nie do końca tyle. Jeszcze jedno. Zaręczam Wam, że jest ktoś kto bacznie obserwuje naszą reakcję w sprawie Profesora Kieżuna, obserwuje na ile jesteśmy zjednoczeni i na ile potrafimy bronić swoich. Bo zostaną wytoczone znacznie cięższe armaty. Taka jest logika dziejów. Z całą pewnością się tak stanie. I ta nasza obecna reakcja zostanie, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, z pełną premedytacją wykorzystana.
Pozdrawiam
PS Kto pamieta?: "Walczył o kolegów i plac. Poświęcił własne życie. Po jego śmierci zamknięto plac, chłopców przegoniono i zaplanowano budowę kamienicy."


Komentarze
Pokaż komentarze (15)