Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
82 obserwujących
2448 notek
3084k odsłony
  331   4

Wyborcza.pl: gazeta dla ciemnego luda

Wyborcza to stan umysłu: to oczywiste i wiadome od dawna. Wrocławska wyborcza.pl dzierży ten sztandar bardzo dumnie, puszczając tekst, który nawet jak na ichniejsze standardy jest wyjątkowo odleciany intelektualnie. Otóż pani Karolina Kozakiewicz przeprowadziła wywiad z nauczycielem HIT i byłym nauczycielem WOS premiera Mateusza Morawieckiego. Oddajmy na początek głos rozmówcom:

"Karolina Kozakiewicz: Książka autorstwa prof. Roszkowskiego do wprowadzonego przez ministra Czarnka przedmiotu historia i teraźniejszość to chyba najczęściej cytowany podręcznik szkolny. Zaglądał pan do niego?

Marek Jędrychowski, nauczyciel HiT w IX LO przy ul. ks. Skargi we Wrocławiu: - Nie, ponieważ w mojej szkole nie korzystamy z tego podręcznika. Ten podręcznik to historia opowiedziana przez kogoś według własnej opinii, bez oglądania się na źródła.".

Proszę to dobrze zrozumieć: nauczyciel. Krytyk podręcznika. Rzecz jasna - światły i europejski, nie to, co jego były uczeń. Otóż oświecony intelektualista zachowuje się niczym łódzkie prządki w głębokim PRL: nie czytał, ale potępia. Ba - nawet nie zajrzał, bo przecież po co, skoro i tak wie, co tam jest ... Panie na wysokościech - jakież to jest żałosne świadectwo stanu intelektualnego współczesnej kadry nauczycielskiej! No taki upadek, że moi nauczyciele, w większości ludzie jeszcze przedwojenni, po usłyszeniu tego kompromitującego fragmentu nie wiedzieliby, gdzie podziać oczy - ze wstydu za niego!

Nie jest to jednak koniec tej obrzydliwej - naprawdę obrzydliwej pod względem intelektu - hucpy. Pan Jędrychowski wyznaje, że był nauczycielem WOS premiera Mateusza Morawieckiego i uczył go demokracji, lecz ten "niewiele pojął".

I teraz wyjaśnienie dla młodego pokolenia: Mateusz Morawiecki urodził się w roku 1968, czyli naukę w liceum ukończył w roku 1987. W PRL - państwie, w którego nazwie były trzy kłamstwa. Ustrój, w którym pan Jędrychowski udzielał nauk, był nazywany demokracją socjalistyczną, która tak się ma do demokracji prawdziwej, jak krzesło elektryczne do prawdziwego. Jeżeli młody Morawiecki miał problem z przyswojeniem tej zakłamanej aż po białka oczy doktryny, to tylko znakomicie świadczy i o jego inteligencji, i o postawie moralnej. Natomiast ktoś, kto - jak pan Jędrychowski - był w stanie w czasach PRL nauczać o demokracji, to znaczy, że był przeciwieństwem swego ucznia.

Ciekawe, czy ktoś się jeszcze łapie na ordynarne manipulacje wyborczej? Jeśli tak, to gratuluję podobieństwa do nauczyciela Jędrychowskiego, co to nie czytał, ale potępia!

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale