Animela Animela
703
BLOG

Tanatoplastyka. Hienom cmentarnym dedykuję

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 9

"Ojciec chrzestny" to wspaniała powieść. Jedna z tych, do których wracam od czasu do czasu, zawsze znajdując jakiś przeoczony szczegół, ukryte znaczenie lub po prostu inspirację.

Ta powieść to pochwała tradycyjnych wartości. Wiem, że niektórzy się żachną, ale świat dona Corleone jest zbudowany znacznie sensowniej, niż rzeczywistość amerykańska. Rządzi tam lojalność, posłuszeństwo dla starszych, gzeczność, przywiązanie do tradycji. Metody, jakich don Corleone używa, by swoje imperium uczynić bezpiecznym, są różne, ale wcale nie dominuje tam przemoc czy kradzież, a najbardziej źli okazują się osoby spoza kręgu Familii.

W związku ze specyficznymi "operacjami plastycznymi", jakich w dobrotliwości swej dokonywali światli Rosjanie na ofiarach smoleńskiej katastrofy, przyszedł mi do głowy Amerigo Bonasera - jedna z pobocznych, ale jednak ważnych jako symbol, postaci z "Ojca chrzestnego". Jak wiadomo, Bonasera był przedsiębiorcą pogrzebowym. Swego czasu poprosił Dona o przysługę, a ten mu ją oddał. Od tej pory, Bonasera żył w ciągłym strachu przed nieuniknionym rewanżem. Gdy jednak przychodzi czas oddania przysługi Donowi, nie jest to nic nielegalnego: po prostu ukochany syn został tak zmasakrowany przez konkurencyjną rodzinę, że Ojciec chrzestny nie chciał pokazać syna matce w takiej postaci. I tu wkroczył Bonasera ze swoim kunsztem: użył całej swojej, długoletniej przecież, wiedzy, aby Sonny w trumnie był podobny do siebie sprzed śmierci.

I był ...

Z zupełnie innej półki przypomniał mi się też doskonale zapowiadający się chirurg z filmu "Ze śmiercią jej do twarzy". Lekarz ten porzucił intratne przecież zajęcie na rzecz ... upiększania nieboszczyków. Jak się okazuje, to zajęcie jest nawet bardziej dochodowe, niż zwykła chirurgia plastyczna!

Okazuje się jednak, że sowiecka myśl techniczna ciągle jeszcze przoduje na świecie, i to, do czego w Ameryce niezbędna jest ogromna wiedza i doświadczenie, w rosyjskich prosektoriach prosty, zapijaczony Wania z Saszą wykonują ot tak, jak pstryknięcie. Nawet nie wchodziło to w zakres ich obowiązków, ale wiadomo - współczująca, hojna dusza Rosjanina to nie to samo, co chłowiek z konsumpcyjnie nastawionego Zachodu.

Ot, po prostu - tu kilka petów, tam przygarść ziemi, parę gumowych rękawic - i już można ciało okazywać najbardziej wybrednym rodzinom.

Pewnie i takiego "Ojca chrzestnego" taki Wania z takim Saszą machnęliby od ręki, i to lepszego, gdyby tylko im się chciało ...

No, i gdyby trochę przetrzeźwiel, rzecz jasna.

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka