Oczywiście - tytuł jest skrótem, uproszczeniem.
Chodzi mi o to, czy polska dyplomacja wystarała się już o zgodę na to, aby Pan Arabski pełnił w Hiszpanii rolę ambasadora?
Takie rozmowy prowadzi się zawsze w sposób niezwykle dyskretny - najpierw "puszcza się szczura", potem aluzje coraz to wyraźniejsze ...
Nie oglądałam spektaklu z Panem Arabskim w roli gółwnej, a ciekawa jestem, czy padło takie zapewnienie ze strony polskiej dyplomacji ...
Nie jest bowiem wykluczone, że Hiszpanie - było nie było, królestwo - mają nieco inne standardy, niż Polacy, i nie zechcą u siebie tolerować osoby z zarzutami kryminalnymi. Bo to, wiecie, te różne rauty, przyjęcia, a taki szemrany to nie wiadomo, czy potrafi się zachować ... No, i wyobraźcie sobie, że wprost od królewskiego stołu, Pan Ambasador byłby wezwany przed oblicze polskiego prokuratora ...
No, mówią szczerze - nie widzę tego.
A jeśli takich zakulisowych rozmów do tej pory nie prowadzono (a niby jak? via Twitter?!!), to oficjalna odmowa przyjęcia Pana Arabskiego jako ambasadora odbije się w świecie szerokim echem. Eh, jakże szerokim ...
I to już będzie naprawdę OSTATNI akord upadku RP.
Ale może to i dobrze? ....


Komentarze
Pokaż komentarze (14)