Animela Animela
513
BLOG

Leszek Miller stracił okazję, by siedzieć cicho

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 7

                                                                                 Motto: Wyindywidualizowałam się z rozentuzjazmowanego tłumu:-O

       Salon od wczoraj podzielony. Jedni piszą krótsze lub dłuższe notki o pośle Wiplerze, inni - krócej alb dłużej - przekonują, że posłowi Wiplerowi nie warto poświęcać notki.

        No, to ja - bo nie posiadłam umiejętności wróżbiarskich, więc spokojnie poczekam na rozwój wypadków - pozwolę sobie wtrącić słów kilka na temat Leszka Millera.

         Jak wiadomo, sekwencja wydarzeń była następująca: ks. Dziwisz powiedział o wyższości prawa bożego nad stanowionym, po czym całe lewactwo zatrzęsło się z oburzenia: jak tak można? No jak tak można?!!! Przecież to gwałt na Konstytucji, prawach obywatelskich, a bodaj nawet i dyskryminacja praw mniejszości! Pan Miller napisał nawet w tej materii list do Pana Prezydenta, który jednak jakoś nie wyraził zbytniej chęci reprezentowania Pana Leszka w krucjacie przeciw Kościołowi.

         Powyższa sprawa jest o tyle zabawna, że wprost pokazuje hipokryzję Leszka Millera, który jakoś nie zażądał pociągnięcia do odpowiedzialności Pani Prezydent Warszawy, która ostatnio również zademonstrowała swą pogardę dla prawa stanowionego, nie chcąc uiścić pięciu złotych za wejście do parku.

         Och, wiem - oficjalne tłumaczenia są takie, że to nie skąpstwo, tylko chęć ulżenia doli ludu pracującego miast i wsi, tłoczącego się w kolejce do wejścia. W ramach solidarności Pani Prezydent (jak nas zapewniono) postarała się przeskoczyć tę kolejkę. Pro publico bono!

          Tyle tylko, że chyba raczej oczywistym jest, że przeciwko nieżyciowym przepisom protestuje się w innej formie, aniżeli nalegając na Bogu ducha winnego ciecia, aby pozwolił się wemknąć tylnym wejściem  ... Zwłaszcza, że Pani Prezydent Warszawy jest dość prominentną działaczką swojej partii i chyba ma w niej coś do gadania na temat przepisów? ...

           No, ale przeciwko Pani Prezydent Pan Miller jakoś nie wystąpił - i wcale mnie to nie zaskakuje. Zdziwiłby mnie właśnie, gdyby to zrobił ...

            Leszek Miller, średnio-starszy przedstawiciel nomenklatury PRL, a potem - post-PRL, to w ogóle ciekawy człowiek. Mnie fascynuje zawsze, jak doskonałą polszczyną posługuje się ten człowiek - niezmiernie rzadko daje się go przyłapać na błędzie językowym, a jeśli nawet, to niezbyt znaczącym. Słynny jest ze swoich bon-motów, niektórych rzeczywiście niezwykle celnych i błyskotliwych. Jak na lewicowca - straszny seksista, nie wspominając już, że poglądy na gospodarkę ma bardzo liberalne, natomiast na sprawy obyczajowe - konserwatywne ;-D

            Jest równie ideowy, jak panienka spod latarni - poglądy lewicowe bez trudu łączył z pisaniem liberalnych felietonów do "Wprost". Gorący romans z "Samoobroną", który dla obu stron skończył się tak sobie, świadczy o tym, że dla kariery jest w stanie zrobić baaaardzo wiele.

              W czasach, gdy był premierem, dziennikarze jedli mu z ręki, a on niezwykle umiejętnie nimi sterował, podrzucając przeróżne wrzutki, na które oni nieodmiennie się łapali ;-O

              Jakiś czas temu zastąpił Napieralskiego na stanowisku przewodniczącego SLD - mało to spowodować wzrost notowań tej partii Nie spowodowało - a ja wiem, dlaczego.

              Leszek Miller działa jako cichy koalicjant PO - często wraz z Platformą głosuje, a już zawsze w kwestiach, które mogą zaszkodzić PiS.

             Bo misją Millera wcale nie jest przejęcie władzy, tylko trzymanie tejże władzy z dala od PiS. Wystarczy posłuchać kilku wywiadów z Mllerem, aby nie mieć co do tego wątpliwości (podobnie zresztą zachowuje się Palikot).

            Partia opozycyjna, która jest opozycyjna w stosunku do innej partii opozycyjnej .... (skomplikowane, lecz prawdziwe) nie może być postrzegana jako prawdziwa konkurencja dla partii władzy.

            Inną sprawą jest, DLACZEGO Miller tak pracowicie działa przeciwko PiS, dobrowolnie pozbawiając się fruktów, jakie daje władza ... Przecież SLD już od 2005 r. jest poza główym nurtem rozdawania stanowisk, a to dla zatroskanych o "najuboższych" bolesna strata ...

           Nie to, żebym się tym martwiła - co to, to nie ;-D Ciekawa jestem po prostu, kiedy szeregowi działacze oraz wyborcy SLD wreszcie się zorientują, że z Leszkiem Millerem mają mniej więcej podobną szansę na zwycięstwo wyborcze, jak Monika Olejnik na Pullitzera ;-)

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka