Dziś pojawiła się w mediach (i natychmiast zniknęła, przykryta katastrofą kolejową) informacja, że Minister Sprawiedliwości, Pan Biernacki, projektuje przepisy, które mają umożliwić to, aby seryjni mordercy, w PRL skazanina łaskę śmierci, i wobec których jej nie wykonano, mogli zostać kierowani na przymusowe leczenie:
Chodzi o to, że od roku 1988 nieoficjalnie, a później już oficjalnie, wprowadzono w Polsce moratorium na wykonywanie kary śmierci (obecny Kodeks karny w ogóle tej kary głównej nie przewiduje). Minister Sprawiedliwości chce więc uchwalić ustawę, dzięki której lekarz lub lekarze zadecyzują od strony medycznej, czy konkretny mordeca, który już odsiedział całość kary, może zostać spokojnie wypuszczony na wolność, czy też powinien być przymusowo leczony, a decyzję podejmie sąd.
Oczywiście, natychmiast podniósł się chór zboczonych obrońców seryjnych morderców. A to projekt jest niekonstytucyjny, a to przerzuca się odpowiedzialność na lekarzy ...
Zgadzam się, że pewne wątpliwości istnieją. O co chodzi z niekonstytucyjnością? Otóż mordercy ci odsiedzieli swój wyrok, a jednak chce się ich nadal trzymać w zamknięciu. Należy jednak podkreślić bardzo wyraźnie, że chodzi o osoby prawomocnie skazane na karę śmierci, wobec których ta kara po prostu nie została wykonana. Jest to wyjątkowo specyficzna sytuacja prawna. W normalnej sytuacji ci ludzi od dawna powinni już nie żyć.
Po drugie - prawda jest taka, że nawet osoba, która nikogo nie zabiła, może zostać przymusowo skierowana na leczenie w zamkniętym zakładzie, jeżeli zagraża otoczeniu - dlaczego seryjni mordercy mieliby być spod tego prawa wyłączeni?
Jeśli chodzi zaś o odpowiedzialność lekarzy ... Skoro istnieje lekarz-orzecznik ZUS, to można stworzyć lekarza-orzecznika właśnie dla tych spraw. Z wysoką pensją, ale i ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ za podejmowane decyzje: czyli, jeśli lekarz orzeknie, że morderca może żyć na wolności, a bestia się nie powstrzyma i znów zabije - lekarz powinien ponieść wysoką rakę pienięzną i odpowiedzialność zawodową - być może nawet odpowiedzialność karną.
Oczywiście, pomysł jest zapewne do dopracowania, ale jeśli chodzi o samą ideę - jestem całym sercem za! I przyznaję, że będę trzymać kciuki, aby Ministrowi Sprawiedliwości się powiodło. Państwo też powinni - dla bezpieczeństwa własnego i Państwa rodzin!
Wyznaję, że wolałabym po prostu przywrócenia kary śmierci za pewne kategorie morderstw: popełnionych z premedytacją, wielokrotnych, ze szczególnym okrucieństwem, wielokrotnych ... To byłoby i sprawiedliwe, i zabezpieczyłoby interesy obywateli. Skoro jednak niedasie (przynajmniej na razie), to uważam, że izolowanie seryjnych morderców jest jedynym skutecznym narzędziem, które pozwoli na zabezpieczenie społeczeństwa przed straszliwym zagrożeniem.
P.s. Na jutro został wyznaczony termin rozprawy Wałęsa vs Wyszkowski. Oświadczam więc niniejszym, że pamiętam, od samego rana trzymam kciuki za Pana Wyszkowskiego i mam nadzieję, że to mu pomoże!


Komentarze
Pokaż komentarze (13)