W ponaddwudizestoletniej historii III RP mieliśmy do czynienia z kilkoma już RPO - począwszy od profesor Ewy Łętowskiej, którą oceniam na 4-, poprzez śp. Janusza Kochanowskiego, którego oceniam na 4+, aż po Panią Irenę Lipowicz. - osobę, która NIGDY, PRZENIGDY, nie powinna piastować tak odpowiedzialnej funkcji.
O Pani Lipowicz głośno jest na ogół z powodu harmidru feministek. To akurat mam w bardzo głębokim poważaniu. Ostatnio jednak Pani Lipowicz zabłysła jak supernova na własną prośbę: postanowiła wesprzeć rząd w jego walce z Ziobryzmem-Kaczywizmem. Oddajmy głos pismakom: Lipowicz zgłaszała zastrzeżenia dotyczące tej sprawy. W jej ocenie zatrzymanie Blidy nie było konieczne, a późniejsze umorzenie śledztwa, w którym badano okoliczności tego zatrzymania - przedwczesne.
Prokurator Generalny, Andrzej Seremet, nie podzielił intuicji dzielnej Pani Rzecznik. Jak to ujęła Pani RPO:
"Jeżeli kiedyś będzie nowy prokurator generalny, jeżeli będę dalej rzecznikiem, na pewno z kolejnym prokuratorem generalnym wrócę do sprawy."
Jednym słowem - Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że w Polsce nieważne są procedury. W Polsce liczy się wyłącznie - człowiek na stanowisku. Prawo - bzdura, procedury - Nitetzchem, ważny - wysoko umocowany urzędnik.
To jest to, co od lat głosi Kaczyński, i za co jest odsądzany od czci i wiary. A gdy to samo mówi RPO - wszyscy nabrali wody w usta ...
Czyżby najgorszy RPO w historii Polski niechcący powiedziała taką prawdę, że nie sposób z nią polemizować?.......


Komentarze
Pokaż komentarze (6)