Ze zdumieniem obserwuję całkowity brak reakcji na wywiad, jaki wczoraj w Tok FM z p. Henrykiem Wujcem, byłym opozycjonistą, obecnie - doradcą Prezydenta RP, przeprowadziła p. Dominika Wielowieyska. Chodzi mi tu o kwestię związaną z przeszłością Wałęsy.
http://www.tokfm.pl/Tokfm/0,130502.html
Rozmowa jest dość chaotyczna, zdania rwane, niedokończone. Wyraźnie jednak widać, że p. Wujec fakt donoszenia przez Wałęsę uważa za rzecz oczywistą, niewartą komentarza. Ba, sam poruszył tę kwestię - mianowicie w filmie "Wałęsa" zabrakło mu mocniejszego akcentu w tej sprawie. Coś tam jest o podpisywaniu, peroruje Wujec, ale za mało to wyraźne! Przecież - wytłumaczył nam p. Wujec - takie były czasy. Ludzie byli wzywani, brutalnie przesłuchiwani, i podpisywali.... O czym tu gadać?!!!
Nad kwestią "wygranych w Toto-Lotka" jakoś się pan doradca prześlizgnął, po czym tryumfalnie oznajmił, że przecież Wałęsa chciał się przyznać, ale ten wściekły atak prawicy sprawił, że się w sobie zamknął. No a, teraz już tryumfalnie kontynuwał Pan Wujec - nawet skrajna prawica nie może nic Wałęsie zarzucić po siedemdziesiątym piątym roku! Po tej dacie nic już na niego nie, wtedy już Wałęsa jest czysty!
Przyznam, że choć mąż zmusił mnie do słuchania "Poranka" prawie równie brutalnie, jak niegdyś zmuszono Wałęsę do wybrania pseudo "Bolek", to wcale tego nie żałuję. Pierwszy raz - naprawdę, absolutnie pierwszy raz - usłyszałam tak jawne, wyraźne i otwarte przyznanie, że Wałęsa donosił - oczywiście, z ust polityka związanego z obecnym obozem władzy i w oficjalnej prorządowej stacji. Bezcenne!
Kilkadziesiąt lat okrzykiwania się, że jak to? co to? co te oszołomy znów kwiczą? jaki Bolek? ....
A tu - prosto między oczy. I to bokser wagi superciężkiej, nieprawdaż? ... Chyba, że zaraz Pani Kublik wykublikuje, że jednak jakiś taki niewiarygodny ten Wujec, i cała ta jego opozycyjność o kant potłuc, a i autorytet podejrzanej konduity ...?
No, zobaczymy. Na razie zadaję sobie proste pytanie: dlaczego? Dlaczego, po kilkudziesięciu latach "jaki Bolek, żaden Bolek, to bohater Wałęsa" raptem takie beztroskie "oj no pewnie, że donosił. Wszyscy o tym wiedzieli. No i co w tym złego? ...."?
Bo że pan były opozycjonista wyznanie tej wagi zrobił sam z siebie, to nie uwierzę nigdy w życiu - nawet, gdyby mnie zmuszano do tego tak brutalnie, jak niegdyś Wałęsę ...


Komentarze
Pokaż komentarze (46)