Antoni Macierewicz od dawna jest jednym z trzech najbardziej znienawidzonych polityków w Polsce - dwaj pozostali to śp. Prezydent Kaczyński i Jego brat: Jarosław Kaczyński. Do niedawna były premier cieszył się gorszą sławą, ale od kilkunastu miesięcy na prowadzenie zdecydowanie wysforował się Pan Macierewicz.
Trudno tego nie łączyć z arcyważną sprawą wyjaśniania przez Zespół Parlamentarny pod jego przewodnictwem katastrofy smoleńskiej, co z kolei budzi paraliżujący strach ze strony Pana dra Laska.
(Na marginesie - z Zespołem Parlamentarnym związanych jest tak wiele nieścisłości i zwykłych przekłamań, mających źródło w kompletnym niezruzumieniem tego, co tak NAPRAWDĘ robi Zespół Parlamentarny, że w najbliższym czasie napiszę chyba o tym osobną notkę).
Ostatnio Polskę obiegły słynne już słowa o tym, że po ewentualnej przegranej warszawskiego referendum przez obecną Prezydent Warszawy, stolicą może rządzić Antoni Macierewicz. Na salonie jego najgłupszy bloger napisał notkę sugerującą, że PiS wstydzi się Macierewicza, ale to pikuś. Ja od dawna stosuję następujące stopniowanie przymiotników: głupi, głupszy, Milton, więc to akurat nie dziwi nic a nic.
Zdumiało mnie natomiast (i wręcz zabolało) to, że w podobnym tonie wypowiedział się ostatnio znany pisarz i satyryk, Pan Maricin Wolski. W wywiadzie dla "wpolityce.pl" (nie wiem, czemu nie chce mi się wkleić - chodzi o tekst zatytułowany "Platforma oddaje Warszawę walkowerem".Pan Wolski z oburzeniem odniósł się do supozycji, że Antoni Macierewicz mógłby być kandydatem PiS na prezydenta Warszawy.
Proszę mnie dobrze zrozumieć: nie mam pojęcia, czy Pan Macierewicz jest brany pod uwagę jako taki kandydat. Uważam natomiast, że oburzanie się na samą propozycję jest jest więcej, niż zbrodnią - jest błędem. No, i niedocenianiem kwalifikacji Pana Macierewicza, rzecz jasna.
Dlaczego nie zacząć oswajać ludzi z myślą, że jeden z czołowych polityków PiS jednak MOŻE wrócić do pierwszej ligi? Przecież zdeklarowanych przeciwnkiów PiS bardziej to już nie przestraszy, prawda? Natomiast uważam, że wielu rozsądnych ludzi z radością przyjęloby taką informację.
Aby daleko nie szukać - na przykład ja.
Skoro już mówimy o tak dalekosiężnych planach, to przyznam Państwu, że z ogromną radością widziałabym Pana Macierewicza jako premiera. Myślę, że chyba nikt mu nie odmówi kwalifikacji; a ostatnie działania na czele Zespołu Parlamentarnego tylko to potwierdziły. Jest odważny, ma nieprawdopodobny zmysł organizacyjny, zna się na funkcjonowaniu Państwa ... Ma też tę niezaprzeczalną zaletę, że jego przeszłość jest bez skazy - inaczej dawno by go media zeżarły żywcem.
Uważam, że znacznie lepiej sprawdziłby się na stanowisku premiera, niż profesor Gliński, nic temu ostatniemu nie ujmując - ale każdy przyzna, że profesor zwyczajnie nie ma ani kwalifikacji, ani "kalibru" Antoniego Macierewicza.
Naturalnie przy założeniu, że prezydentem zostałby Jarosław Kaczyński. Wydaje mi się to lepszym rozwiązaniem dla Polski, niż sytuacja odwrotna - choć dopuszczam też i tę odwrotną:)
Piękne marzenia, prawda? :)
Choć domyślam się, że dalece nie każdy to przyzna!


Komentarze
Pokaż komentarze (28)