Oczywiście, że to jest przegrana PiS. Bez dwóch zdań, bez żadnych wątpliwości. Nie jakoś mocno, może nawet ta przegrana wyjdzie PiS-owi na dobre, ale jenak przegraną partia zaliczyła. I to wyłącznie na własne życzenie!
Przecież nikt nie zaprzeczy, że odwołanie Prezydent Warszawy to nie była inicjatywa PiS. Był to autentycznie pomysł samorządowców, a Prawo i Sprawiedliwość na początku traktowało go z dystansem. I TRZEBA BYŁO TAK TRZYMAĆ! Wspierać po cichu i dyskretnie Pana Guziała, trzymać się w cieniu, podkreśliać, że "ależ to nie my".
Gdy kamery napadły na siusiak Hoffnama, broniłam go (Hoffmana, nie siusiaka), i miałam rację. Teraz uważam z kolei, że pacana, który wpadł na pomysł podczepienia się pod warszawskich samorządowców, należy najpierw oblać smołą, potem wytarzać w pierzu, a następnie - w tym ubranku - przegnać het-precz z PiS. Nawet, jeśli jest to sam Prezes. Tak dać ciała w sytuacji, która była co najwyżej neutralna - to trzeba prawdziwego miszcza!
I wcale mi nie chodzi o frekwencję. Ja tam nie wiem, czy możliwa była lepsza, czy też osiągnięto partyjne wyżyny. Moim zdaniem, niemal 26% w Warszawie - to wynik bardzo dobry, świetnie rokujący na przyszłość.
Ale jednak Pani Prezydent nie odwołano, i stało się to wizerunkową klęską PiS - na własne życzenie tej partii.
Moim zdaniem, to gorzej, niż zbrodnia. To błąd. Zwłaszcza, że taki rezultat był do przewidzenia - ja, skromna blogerka, gdy tylko usłyszałam o podłączeniu się PiS do samorządowców, od razu wiedziałam, że to nie może się skończyć dobrze. Napastnik uprzedzał, że tendencja w sondażach jest niekorzystna dla PiS - to co, w PiS nie ma kogođ, kto potrafi myśleć realnie? ...
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że PO ma obecnie trudną sytuację - pomimo obronienia warszawskiej barykady. Niemniej jednak uważam, że Starosta Melsztyński - postać absolutnie nie z mojej bajki - tym razem dał PiS-owi najlepszą możliwą radę.
I naprawdę warto z niej skorzystać!


Komentarze
Pokaż komentarze (218)