Pierwszy raz flambirowanie zobaczyłam wcale nie w drogiej restauracji, lecz ... w pracy. Mianowicie w latach osiemdziesiątych (proszę pamiętać, że to były zupełnie inne czasy!) pracowałam w instytucji bardzo renomowanej, bardzo znanej, pełnej lekarzy utytułowanych mniej lub bardziej i bywałych mniej lub bardziej. Nawet i w Japonii - a co! :) Był tam taki zwyczaj, że w ramach zakładów (to takie działy) każde święta były przygotowywane przez kilka osób, a pozostali się gościli. W ten sposób skosztowałam śledzi na słodko (i wbrew wyrzekaniom śp. Joanny Chmielewskiej zakochałam się w nich bez pamięci) i śledzi po filipińsku (przepis i geneza dostępny na stronie Kuchennik).
W ten właśnie sposób miałam przyjemność skosztować płonących lodów, co było dla mnie nowością, która znacznie poszerzyła moje horyzonty :)
Flambirowanie polega na polaniu gotowej potrawy mocnym alkoholem (wódka, rum, gin - wszystko jedno, może być nawet spirytus) i podpaleniu jej na półmisku, przy gościach. W przypadku lodów była to kostka cukru nasączona właśnie spirytusem. Po spaleniu cukier lekko się stopił i zabarwił tudzież zaromatyzował lody. Pycha! I można to bezpiecznie podawać dzieciom, bo wypalony alkohol przestaje uderzać do głowy.
Klasycznie w ten sposób podaje się crepes Suzette, czyli naleśniki Suzette, i trudno zaprzeczyć, że jest to arcydzieło kulinarne. Ja najbardziej lubię połączenie naleśników Suzette z gundel palacsinta - w rezultacie podaję naleśniki ze zredukowanym sosem pomarańczowym i orzechami, podpalone w ostatniej chwili - jeśli mam, to lubię do tego wykorzystać łącką śliwowicę, która do flambirowania nadaje się genialnie.
Oczywiście, można też flambirować potrawy mięsne - moim zdaniem, zwłaszcza dziczyzna w ten sposób zyskuje na urodzie.
Niektórzy flambirowaniem nazywają metodę obróbki termicznej polegającej na podpaleniu tłuszczu na patelni, a potem zgaszenie ognia poprzez przykrycie przykrywką. Metoda ta jest często stosowana w kuchni wschodniej. O tym sposobie nic nie napiszę, ponieważ go nie stosowałam.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)