Jeśli ktoś chce zrobić makaron, to przepis podał Vitello: http://viceversa.salon24.pl/605924,slowko-w-sprawie-makaronu
A jeśli ktoś chce, to go kupi (chociaż domowy jest oczywiście lepszy).
Dynia, jak wiadomo, jest wyjątkowo zdrowa, ale sama w sobie - nie ukrywajmy - jest mdła. Ja od dłuższego czasu robię bardzo aromatyczną zupę-krem z dyni, której jednak syn "nie lubi". Natomiast gdy wpadłam na pomysł i dynię podałam jako sos do makaronu - okazało się, że i oszem - smakuje mu bardzo. A to przecież dokładnie ta sama dynia - jest jej tylko mniej i jest odrobinę gęstsza ... ale też bez przesady. To nie może być papka!
Na cztery osoby bierzemy około pół kg dyni (bez skórki i pestek, w kawałku), jedną średnią cebulę (obraną i pokrojoną), kilka obranych i pokrojonych ząbków czosnku, starty imbir (nieduży kawałek) oliwę. Najpierw szklimy cebulę, następnie dodajemy czosnek, imbir i od razu dynię. Garnek przykrywamy i dusimy wszystko na małym ogniu, często mieszając, do miękkości. Miękkie warzywa miksujemy, dodajmy trochę mleka kokosowego (do odpowiedniej gęstości), Dobrze jest dodać pasty paprykowej (takiej węgierskiej, z tubki lub słoika), może też być ajvar; a jeśli nie mamy - koniecznie dodajemy razem z dynią kawałek ostrej papryczki, pokrojonej. Przyprawiamy solą (ostrożnie, jeśli użyliśmy pasty) i odrobiną cukru.
Na koniec (już po zdjęciu z ognia) dodajemy sporo drobno pokrojonej natki kolendry - a jeśli ktoś nie lubi, to innej zieleniny, ale kolendra w ty zestawieniu jest zdecydowanie najlepsza.
Jest to zdecydowanie najlepsza odsłona dyniowa, jaką kiedykolwiek jadłam!
P.s. Na jesieni robię zapas dyni: obraną i wypestkowaną, pokrojoną, smażę na oliwie, po czym miksuję i zamrażam w mniejszych porcjach. A potem już tylko do garnka ... Sporo pracy na raz, ale potem bardzo to ułatwia gotowanie!


Komentarze
Pokaż komentarze (12)