Animela Animela
492
BLOG

Lody czekoladowe

Animela Animela Rozmaitości Obserwuj notkę 17

Wyznaję z ręką na sercu: miał wyjść ukochany deser Zofii Loren (największy wróg jej figury!), czyli: mus czekoladowy. Niestety, w kluczowym momencie przylazła sąsiadka "pożyczyć cukru", i ciepła masa zdołała ostygnąć. Nie zrażając się wykonałam kolejne kroki, ale - oczywiście - mus już nie stanął. Stanęłam za to ja - z wielkim garem do połowy wypełnionym słodką, pięknie pachnącą masą - niestety, mało puszystą.

Jakbym miała to wylać do ... zlewu, to by mi ręka uschła, a gara za Chiny ludowe nie zmieściłabym w zamrażarce, ALE, na szczęście, była to akurat niedziela - chyba najzimniejsza w tym sezonie. Przykryty gar wystawiłam za drzwi kuchni - szczęśliwa, że jest tak zimno, bo żadne szanujące się koty nie spacerują po dworze przy minus czternastu.

(A tego dnia miałam gości na podwieczorku ... dobrze, że nie mus miał być gwoździem programu, bo bym się spaliła ze wstydu! Ale i tak naraziłam się na podejrzliwe spojrzenia, bo co kwadrans uciekałąm do kuchni warczeć ręcznym mikserem ...).

Składniki:

pół litra mleka (dobrze, żeby miało te parę procent, a nie -12!), 8 żółtek, półtorej szklanki śmietanki (słodkiej, nie kwaśniej - wskazana co najmniej 30%), szklanka cukru, laska wanilii lub esencja waniliowa, 1 tabliczka dobrej gorzkiej czekolady (co najmniej 70%, ale marka też ma tu swoją wagę ...- ).

Sposób przygotowania:

Mleko zagotowujemy z połową cukru i rozciętą laską wanilii (ziarenka wyskrobujemy do żółtek). W drugim garnku ubić żółtka z resztką cukru i ziarnami wanilii. Żółtka zahartować gorącym mlekiem i stopniowo dodać do nich resztę mleka. Masę ubijać w kąpieli wodnej (na ogniu stawiamy duży garnek, na nim duży talerz, a na dużym talerzu garnek z masą żółtkową).

I zaczynamy ubiajać ...

i tu uwaga: masa mleczno-żółtkowa rośnie w stopniu wcześniej przeze mnie nie widywanym. Tak na moje oko - płyn powiększył swą objętość ze cztero- albo i pięciokrotnie, należy więc użyć odpowiednio dużego garnka. Ja użyłam trzylitrowego i ledwo się piana zmieściła!

Gdy masa zgęstnieje, zestawiamy ją do ostygnięcia. Gdy masa jest już zimna, ubijamy śmietankę kremówkę na pianę i łączymy obie masy, po czym dodajemy tabliczkę gorzkiej czekolady startej na tarce o drobnych oczkach, a następnie masę ubijamy na mus nad miską z lodem.

Nie wiem, co poszło nie tak (dobrze - wiem: trochę zmieniłam proporcję i kakao zastąpiłam czekoladą - no i co z tego?!!!), ale masa nie chciała się zamienić, magicznym sposobem, w mus. Może czuła, że to nie dla Zośki Loren jest szykowana? .... Tak czy inaczej - zamrożona masa, miksowana czule i wiernie co kwadrans, zamieniła się w najlepsze lody pod słońcem, co mój syn z kumplami gotów jest zaświadczyć osobiście.

P.s. Nawet nie chcę słuchać wymówek, że zimą lodów się nie jada. Tylko zimą!!! Latem należy pić gorącą herbatę bez cukru, o czym naucza Henryk Sienkiewicz.

P.s. 2. Kochana, szanowna, najdroższa Administracjo! Czy naprawdę aż tak drogo kosztuje utrzymanie kącika "Kulinaria"? ... Może byśmy się jakoś złożyli? ... No bo jednak to jakoś poręcznie szukać przepisów na lody w kulinariach, a nie - bele gdzie bądź ...

A taka byłam poprzednio dumna i szczęśliwa, gdy udało mi się ten dział - niby skromny, ale jednak jakoś tam odwiedzany - wyżebrać ...

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Rozmaitości