72 obserwujących
1939 notek
2571k odsłon
384 odsłony

Dywagacje osławionego aniołka

Wykop Skomentuj8

Kto pisał nie tak dawno temu o prawdziwym znaczeniu wyrażenia "Kończ waść, wstydu oszczędź"? Kojarzy mi się z Jareckim, ale wujek gugle nie chce mnie wspomóc i ostatecznie może być, że to zupełnie ktoś inny. Autora proszę o link do tekstu: nie mogę jednak sobie odmówić przyjemności napisania o tym samym - bo problem nie znikł. A przecież to naprawdę powinno być oczywiste dla nas, Polaków, prawicowców, konserwatystów, wielbicieli Sienkiewicza: słowa "Kończ waść, wstydu oszczędź" mówi ledwie żywy Kmicic do pana Wołodyjowskiego podczas pojedynku na szable, w którym to sławny zabijaka, pan Andrzej, miał szybko zwyciężyć małego rycerza, ale stało się dokładnie odwrotnie. I to dlatego UPOKORZONY Kmicic poprosił przeciwnika o szybką śmierć, która spuściłaby zasłonę milczenia na hańbę. Pisanie "Kończ waść, wstydu oszczędź" do Trzaskowskiego to po prostu brak elementarnej logiki połączony z nieznajomością kanonu literackiego.


Czy wiedzą państwo, że słowo "dywagacje" oznacza "długie, rozwlekłe rozważania, zwykle odbiegające od tematu"? A przecież tak wiele osób pisze o swoich dywagacjach w znaczeniu całkowicie pozytywnym. To zwykłe nieuctwo równe panabolkowym "plusom dodatnim i plusom ujemnym". Wstyd i kompromitacja - a przecież nie ma obowiązku używania słów, których znaczenia się nie zna! Jak to mówią: lepiej milczeć i uchodzić za mądrego, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości ...

Wróćmy do naszego dzielnego (odwagi nie sposób mu odmówić!) Kmicica, który był OSŁAWIONY, czyli cieszył się złą sławą. Złą, czyli przeciwieństwem dobrej. Oczywiście - przed przejściem na jasną stronę księżyca ... alboli też Mocy. Dlatego za każdym razem, gdy słyszę, że jakaś aktorka jest osławiona, to współczuję jej z całej mocy. Może wcale nie prowadzi się aż tak źle, a na języki została wzięta bez powodu? ...

Aniołkowo - taką nazwę nosi przedszkole w Warszawie. Za każdym razem, gdy widzę tę nazwę, robi mi się ciemno przed oczami, bo od razu przypomina mi się przedwojenne określenie OSŁAWIONYCH bab od spędzania płodu, czyli fabrykantek aniołków (zresztą skutkiem ubocznym zabicia dziecka często bywało też uśmiercenie matki, a walczył z tym lekarz medycyny Tadeusz Żeleński - przy okazji też najznamienitszy polski tłumacz z francuskiego, felietonista i poeta). A, prawda - w "Strachach" Marii Ukniewskiej ten wątek też był bardzo ważny!

Dobra: wiem, że to jest małostkowe z mojej strony (tak piszą już nawet "chumaniści", ale po prostu NIENAWIDZĘ takich konstrukcji: poszliśmy w tą stronę. No, prawda, plomby mi od tego wypadają, a włos skręca się w loki! Zresztą chyba jeszcze gorzej mój organizm reaguje na sformułowanie typu: To była świetna restauracja, także jesteśmy zachwyceni!"!!!

Błagam też: nie piszcie "pan kucharz, pani kelnerka". To taka wieś, że muchy trzeba tłuc packą! Tłumaczę: wystarczy podanie fachu, bez panowania. Przysięgam!


Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura