Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina
51
BLOG

100000000 dni pod miastem na „za”

Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina Polityka Obserwuj notkę 4

Dwieście pięćdziesiąt sześć dni mija dzisiaj od czasu gdy Roztocze i Zamość zostały pozbawione połączeń kolejowych. 256 to dla informatyka okrągła liczba. W zapisie szesnastkowym: 100, w zapisie ósemkowym: 400, w zapisie dwójkowym: 100000000.

Chcieli wyciąć – to wycięli. Nie tracąc nawet sił i środków na stworzenie przekonującego alibi. W to co podpisywali – odwołani już członkowie zarządu Intercity – nie wierzyli ani oni, ani ministerialni urzędnicy, do których kierowane były pisma (uwaga: to wersja optymistyczna, pesymistyczna jest taka, że jednak wierzyli). Bo jak można inaczej interpretować odwołanie pociągów, które w marcu, a więc w martwym przewozowo okresie (Wielkanoc w roku 2009 przypadała w kwietniu), osiągnęły zakładaną frekwencję? Jak inaczej można odczytywać słowa, że z po zastąpieniu pociągów autobusami nie zmniejszą się przychody, czyli liczba pasażerów? Pewnie dlatego pociągi, w których naukowo stwierdzono frekwencję w okolicach 100, zostały od września do grudnia zastąpione autobusami mieszczącymi mniej niż 50. Co można powiedzieć o profesjonalizmie osób podpisujących w maju(!) umowę na połączenia międzywojewódzkie, twierdzących w czerwcu(!!), że wszystko jest OK oraz zmieniających zdanie w lipcu(!!!), w ten sposób, że trzeba jednak odwołać sporo połączeń? Nie ma pomyłki. Chodzi o trzy kolejne miesiące tego samego, 2009 roku.
Nic nie docierało. Nawet uzasadniony ze wszech miar kompromis polegający na zostawieniu połączeń w kierunku Wrocławia, z tego jednego niekoniecznie codziennie. Nie bo nie. Trakcja spalinowa jest za droga. W przypadku finansowego przez Ministerstwo Infrastruktury pociągu ze Szczecina, przez Warszawę i Lublin do Przemyśla oraz … Przemyśla również?  Zwłaszcza, że jeden jego kawałek, ten ciągnięty lokomotywą spalinową, większość trasy „po podzieleniu” pokonuje „pod drutem”?
Równolegle trwała batalia z samorządem o uruchomienie połączeń z Lublinem. Było to możliwe technicznie, a finansowo inaczej niż myślał samorząd. Niewiele z tego wyszło, ale przynajmniej miałem ubaw na spotkaniu z członkami Zarządu Województwa, na którym dowiedziałem się ile wysiłku włożył samorząd w doprowadzenie do przedstawienia oferty. Chyba w odbieranie dziesiątek wiercących w brzuchu telefonów informujących o tym, że jest oferta, że jest realna, i że jak się ją poczyta między wierszami, to potrzebna kwota zbliża się „niebezpiecznie” do „niewykonań” lubelskiego zakładu w ubiegłym roku. Choć, trzeba przyznać, tej ostatniej informacji marszałek Sobczak nie posiadał.
Samorząd miał niezłe alibi. „Intercity planuje”, „Intercity zastanawia się”, „Intercity rozważa”, „Intercity myśli”, powtarzano w ślad za prasowymi doniesieniami. No to wymyśliło – za kilka dni będzie wiadomo co konkretnie. Lublin też nieźle ma dostać po tyłku. Było też drugie alibi. Postawa władz miejskich Zamościa. Wypowiedź Prezydenta Marcina Zamoyskiego, że – przytaczam z pamięci – „zaborca austriacki kolej do Zamościa wprowadził, a ja tę kolej z Zamościa wykurzę” wydawała się nieprawdopodobna i absurdalna. Aż do dnia, w którym przytoczono ją w jednym z lokalnych tygodników. O dementi nie słyszałem. Znaczy się jednak takie słowa padły.
Nic nie jest w stanie Marcina Zamoyskiego w tej sprawie wytłumaczyć. Nawet szeroki kontekst wypowiedzi polegający na wizji Warszawa – Lublin – Zamość – Lwów. Szybciej Panie Prezydencie naukowcy pracujący w CERN opracują wydajną energetycznie metodę teleportacji, niż politycy postanowią wydać ciężką kasę na quasi-magistralę, która – by być wykorzystaną – będzie musiała przejmować ciężki ruch z innych, remontowanych właśnie za ciężką kasę prawdziwych magistral.
Do tego czasu będziemy sobie żyć odcinani od świata i cywilizacji w mieście na „za”. Oraz w innych okolicznych zadupiach.

Na nic krokodyle łzy i inne listy.

»... Jednym z Polokoktowców jest Olgierd Jedlina, redaktor pisma "Pasikonik", żyjący spokojnie w swoim poukładanym świecie z narzeczoną Ewą. Jego spokój burzy schwytanie jego przyjaciela Adasia przez agentów Kilkujadka. Adasiowi udało się samodzielnie stworzyć formułę Kingsajzu, co może przynieść Polokoktowcom trwałe bezpieczeństwo, jednak dla Adasia staje się przyczyną zguby...« (http://www.zgapa.pl/zgapedia/Kingsajz.html)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka