Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina
74
BLOG

Roztoczański Związek Hodowców Ryżu

Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina Polityka Obserwuj notkę 1

Jednak zakładam.

Stan wody na podwórzu 15. Ubyło 10. Ale tylko dlatego, że od trzech godzin nie pada.
Przeze mnie i sąsiada przepływa to co spływa z – na oko – 40 hektarów.  Ponieważ ziemia wody już nie przyjmuje, każdy milimetr opadu oznacza 400 metrów sześciennych wody, które wcześniej lub później przepłyną, szemrząc radośnie, przez podwórza. Moje i sąsiada. Na szczęście podwórza są szerokie. Nie martwi więc, czy będzie padać (a  będzie), ale jak się będą opady swoją intensywnością w czasie rozkładać.
Szkoda, że wójt, razem z komisją, po ostatniej akcji, utonęli w papierach. Znaczy się mam nadzieję, że utonęli w papierach, a nie odpuścili temat.
Bo przecież jest sposób, żeby wodę skuteczniej przepuszczać przez mój ogród (co teoretycznie i dodatkowo oszczędzi sąsiada). Ale nie chce mi się machać łopatą, tylko po to żeby woda zalewała mnie i sąsiada od frontu. Zamiast, jak dzisiaj, od tyłu i z boku. Ta ona woda po prostu nie ma jak z naszych działek przy takich opadach spłynąć. Bez ingerowania w działkę gminną. By przepłynąć następnie wartko i radośnie przez kolejną prywatną działkę (jest zgoda). I cieszyć już tylko żaby w dolince.
Dlatego z większym niepokojem, niż na radarowe mapy, patrzę na aktywność polityków. Na nowe pomysły, które pociągną za sobą nowe – niestety tylko prawne – regulacje.
W stanie na dzisiaj, nasz sub-lokalny problem, rozwiązuje kilka-kilkanaście godzin pracy kopary. Tysiąc – dwa tysiące złotych. Nawet przetargu nie trzeba. I jeszcze odpowiedni sprzęt stacjonuje dwa kilometry dalej, na przebudowie jednej z gminnych dróg.
Niestety. Żeby kopara mogła wjechać, potrzebny jest plan. Czyli na dzień dobry projektowe mapki minimum sześciu działek. Jeżeli nic się nie zmieniło – trzy tysiące. Osoby pochylające się nad mapkami powinny być warte więcej niż mapki. Skromnie licząc – dwa razy więcej. Wychodzi dziesięć do jednego…
Jestem dziwnie spokojny, że zatroskani o elektorat politycy, ponad politycznymi podziałami, wymyślą system, w którym napierdzielająca kopara, pochłonie już tylko 5% prawdziwych kosztów rozwiązania problemu. I też nie będzie na to pieniędzy.
Znajdzie się za to po 100 tysięcy, które będzie się należeć mnie i moim sąsiadom, jak nas w końcu zaleje. Raz a dobrze.
Może więc lepiej od razu "South Eastern Rice Holding" założyć? Podobno w Programie Operacyjnym – Innowacyjna Gospodarka najwięcej kasy w bieżącej perspektywie zostało. Może udało by się tak sprawę załatwić, żebym miał stabilne 5 cm wody na działce?
Bo w opcji "25 cm albo nic" kompletnie nie potrafię się znaleźć.

»... Jednym z Polokoktowców jest Olgierd Jedlina, redaktor pisma "Pasikonik", żyjący spokojnie w swoim poukładanym świecie z narzeczoną Ewą. Jego spokój burzy schwytanie jego przyjaciela Adasia przez agentów Kilkujadka. Adasiowi udało się samodzielnie stworzyć formułę Kingsajzu, co może przynieść Polokoktowcom trwałe bezpieczeństwo, jednak dla Adasia staje się przyczyną zguby...« (http://www.zgapa.pl/zgapedia/Kingsajz.html)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka