W kolejowym półświatku trwa medialna ofensywa związana ze zbliżającymi się wyborami. Za niecały tydzień zdecydowane zostanie, jaki kierunek przyjmie spółka przewozowa wciśnięta wojewódzkim samorządom. Medialnie uaktywnił się nawet sam nadprezes oberspółki wszechpolskiej kolei. Najpierw w Brukseli przy okazji pijarowania za szybką koleją, a dzisiaj w Rzeczpospolitej. Szkoda, że pod kiczowatym, bardziej niż wczesna Shazza, tytułem: „Kolej – biznes czy polityka”. Z konkluzją, że może jednak biznes. Buhahaha.
46
BLOG
Staszek – mój kandydat
Nadciągające wybory są zasadniczo dwa. O tym, jakie zostały(!) dokonane, powinno być wiadomo po przyszłotygodniowym posiedzeniu rady nadzorczej Przewozów Regionalnych.
Wybór pierwszy to, oparty o – mam nadzieję – kompromis, docelowy model struktury właścicielskiej Przewozów Regionalnych. Sytuacja jest niestety taka, że im dla województw deklarujących formalnie bądź medialnie chęć zbycia udziałów u przewoźnika gorzej, tym dla bieżących „polityczkowatych” strategii lepiej.
Dlatego najbardziej się boję, że najważniejsza dla przyszłości przewożącego największą liczbę pasażerów przewoźnika kwestia zostanie, w ramach dyskusji, zbyta serią standardowych banałów. Wygłaszanych od samego początku usamorządowieniowej hucpy.
Wyborem drugim jest skład zarządu. I z tym są niezłe jaja. Nie powiem kto pytał polokoktowców, jakie nazwiska krążą na giełdzie... Polokoktowcy, zza pół odsłoniętej przyłbicy, odpowiadają: giełda mówi, że skład zarządu może się nie zmienić. Że nawet w trzyosobowym składzie może przez czas jakiś zarządzać :P
Jeżeli tak się faktycznie stanie – nie będzie dobrze. Z całym szacunkiem, ale ani księgowa, ani kadrowa na front-womanicę spółki, stanowiącej oś sporu ile i jakich pieniędzy w przepastne czeluście pekapa ma przepływać, się nie nadają. Very – szanowne Panie – sorry. Zarówno finanse trudno jest na co dzień spinać, jak ze związkami – którym bliżej do biur niż do „linii” – negocjować. Ta spółka potrzebuje osoby, która będzie mieć czas tylko na to, żeby na Wileńskiej ruchy Szczęśliwickiej i Chałubińskiego (tak, w tej kolejności…) przewidywać. Oraz na nie ripostować. W sposób korzystny dla obecnych, a nie byłych, właścicieli spółki.
Dlatego zdaniem polokoktowców najlepszym kandydatem na nowego prezesa jest Staszek.
Wujek Staszek. Mistrz ciętej riposty.
Gra idzie o dodatkowe 200-500 samorządowych milionów.
Rocznie.



Komentarze
Pokaż komentarze