Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina
30
BLOG

Do pieca!

Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina Polityka Obserwuj notkę 0

Nie rozumiem dlaczego listonosz nie lubi mojego psa. Nie ma przecież we wsi, a może nawet w powiecie, bardziej kochającego ludzi przedstawiciela gatunku canis lupus familiaris. Fakt, większego też by długo szukać, ale ogólna zasada jest taka, że im pies większy i bardziej kudłaty, tym bardziej pozytywnie do ludzi i świata nastawiony.

Nie lubi – nie musi. Układ jest taki, że jak coś dla mnie ma to mi puszcza sygnał na komórkę, ja wychodzę, obieram, jak trzeba kwituję i obaj jesteśmy zadowoleni. Niestety wbrew prawu jest to ono zadowolenie. Moje lokalne stanowi bowiem, że ogródek z „psem luzem” może występować wyłącznie w pakiecie z domofonem. Nie z dzwonkiem. Z domofonem.
Merytoryczne uzasadnienie jest takie, że jeżeli ktoś się będzie bał psa, to musi mieć możliwość zasygnalizowania mi chęci porozmawiania z moją skromną osobą. W podtekście merytorycznego uzasadnienia jest listonosz i kurier, Komisja Z Gminy, sołtys, sąsiad oraz akwizytor.
Z listonoszem dajemy sobie radę, kurierzy przed wyprawą na moją wioskę umawiają się przez telefon, Komisja Z Gminy przyjeżdża jak ją zawezwiem, sołtys oraz sąsiedzi psa się nie boją. Pozostają akwizytorzy, którzy chcąc zasygnalizować chęć zaprezentowania mi dóbr wszelakich i tak musieliby przebyć drogę od bramy do domu. Ponieważ mam obowiązek posiadania domo- a nie bramo-fonu. Przy czym przepis nie wymaga, żeby urządzenie było sprawne.
W ramach wczorajszej korespondencji otrzymałem pocztowego spama od Wiodącego Kandydata. Takie tam ble-ble-ble. Jednak z interesującym zakończeniem:
Prezydent powinien łączyć, nie dzielić.
Och, doprawdy Wiodący Kandydacie? A w jaki sposób łączyć? Telepatycznie? To ja poproszę o Kaszpirowskiego. Bo w warstwie operacyjnej jest jakoś tak, że pod rządami Wiodącej Siły mam poczucie odłączania mnie od cywilizacji. Pociągów nie mam, inwestycje na krajowej 17-tce przesunięto na bliżej nieokreśloną przyszłość, o wojewódzki RPO burzy się już nie tylko opozycyjny PiS, ale również koalicyjny PSL.
Koperta, w jakiej to przyszło, też wygląda ciekawie. W miejscu znaczka coś co wygląda jak państwowe godło. Tyle, że nim nie jest – korona dziób i szpony białe są a nie złote. Z poprawką na cieniowanie wydają się wręcz być szare. Oszczędność? A może podprogowe przesłanie kandydata i jego ugrupowania?
Do pieca z tym z spamem. Mieszkanie na wsi ma ten urok, że trzeba czymś w piecu rozpalać. Też nielegalnie, ponieważ ulotka – jako odpad – powinna zostać posortowana, przechowana i oddana w celu przetworzenia. Zgodnie z obowiązującym prawem w piecu należy rozpalać środkami do tego przeznaczonymi.
Nawet mają taki w gieesie. Tylko dlaczego w plastikowych butelkach?

»... Jednym z Polokoktowców jest Olgierd Jedlina, redaktor pisma "Pasikonik", żyjący spokojnie w swoim poukładanym świecie z narzeczoną Ewą. Jego spokój burzy schwytanie jego przyjaciela Adasia przez agentów Kilkujadka. Adasiowi udało się samodzielnie stworzyć formułę Kingsajzu, co może przynieść Polokoktowcom trwałe bezpieczeństwo, jednak dla Adasia staje się przyczyną zguby...« (http://www.zgapa.pl/zgapedia/Kingsajz.html)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka