Nie rozumiem dlaczego listonosz nie lubi mojego psa. Nie ma przecież we wsi, a może nawet w powiecie, bardziej kochającego ludzi przedstawiciela gatunku canis lupus familiaris. Fakt, większego też by długo szukać, ale ogólna zasada jest taka, że im pies większy i bardziej kudłaty, tym bardziej pozytywnie do ludzi i świata nastawiony.
30
BLOG
Do pieca!
Nie lubi – nie musi. Układ jest taki, że jak coś dla mnie ma to mi puszcza sygnał na komórkę, ja wychodzę, obieram, jak trzeba kwituję i obaj jesteśmy zadowoleni. Niestety wbrew prawu jest to ono zadowolenie. Moje lokalne stanowi bowiem, że ogródek z „psem luzem” może występować wyłącznie w pakiecie z domofonem. Nie z dzwonkiem. Z domofonem.
Merytoryczne uzasadnienie jest takie, że jeżeli ktoś się będzie bał psa, to musi mieć możliwość zasygnalizowania mi chęci porozmawiania z moją skromną osobą. W podtekście merytorycznego uzasadnienia jest listonosz i kurier, Komisja Z Gminy, sołtys, sąsiad oraz akwizytor.
Z listonoszem dajemy sobie radę, kurierzy przed wyprawą na moją wioskę umawiają się przez telefon, Komisja Z Gminy przyjeżdża jak ją zawezwiem, sołtys oraz sąsiedzi psa się nie boją. Pozostają akwizytorzy, którzy chcąc zasygnalizować chęć zaprezentowania mi dóbr wszelakich i tak musieliby przebyć drogę od bramy do domu. Ponieważ mam obowiązek posiadania domo- a nie bramo-fonu. Przy czym przepis nie wymaga, żeby urządzenie było sprawne.
W ramach wczorajszej korespondencji otrzymałem pocztowego spama od Wiodącego Kandydata. Takie tam ble-ble-ble. Jednak z interesującym zakończeniem:
Prezydent powinien łączyć, nie dzielić.
Och, doprawdy Wiodący Kandydacie? A w jaki sposób łączyć? Telepatycznie? To ja poproszę o Kaszpirowskiego. Bo w warstwie operacyjnej jest jakoś tak, że pod rządami Wiodącej Siły mam poczucie odłączania mnie od cywilizacji. Pociągów nie mam, inwestycje na krajowej 17-tce przesunięto na bliżej nieokreśloną przyszłość, o wojewódzki RPO burzy się już nie tylko opozycyjny PiS, ale również koalicyjny PSL.
Koperta, w jakiej to przyszło, też wygląda ciekawie. W miejscu znaczka coś co wygląda jak państwowe godło. Tyle, że nim nie jest – korona dziób i szpony białe są a nie złote. Z poprawką na cieniowanie wydają się wręcz być szare. Oszczędność? A może podprogowe przesłanie kandydata i jego ugrupowania?
Do pieca z tym z spamem. Mieszkanie na wsi ma ten urok, że trzeba czymś w piecu rozpalać. Też nielegalnie, ponieważ ulotka – jako odpad – powinna zostać posortowana, przechowana i oddana w celu przetworzenia. Zgodnie z obowiązującym prawem w piecu należy rozpalać środkami do tego przeznaczonymi.
Nawet mają taki w gieesie. Tylko dlaczego w plastikowych butelkach?



Komentarze
Pokaż komentarze